Maj 25, 2017      22:15

Jesteś tutaj

Gdy moje dziecko nie lubi się brudzić


Większość rodziców ze zgrozą wspomina czas, gdy ich dziecko zaczęło raczkować i wsadzać małe rączki dosłownie we wszystko. Wysypywanie, wylewanie i rozmazywanie tego co znalazło się w jego zasięgu było najlepszą zabawą dla dziecka i nie lada kłopotem dla dorosłego.

Podczas takiej zabawy dzieci są najczęściej radosne, pochłonięte czynnością i eksperymentowaniem. Nie dotyczy to jednak wszystkich maluchów. Jest bowiem grupa dzieci, dla których taka zabawa nie jest atrakcyjna, przeciwnie – jest wręcz obrzydliwa. Jeśli przypadkiem ubrudzą swoją rączkę bardzo się denerwują. Wybierają one najczęściej gładkie, jednofakturowe zabawki, unikają nowych podłoży do raczkowania. Nie lubią chodzenia po piasku, trawie. Odruchowo czyszczą ręce jeśli dotkną czegoś o innej strukturze. Często nie lubią też brać do rąk jedzenia a ich chęć eksperymentowania w otaczającym świecie jest bardzo ograniczona.

To dzieci u których - w różnym stopniu - widoczne są objawy nadwrażliwości dotykowej. Powinno to zaniepokoić rodzica ponieważ dotyk odgrywa znaczącą rolę w życiu dziecka. Nietolerancja pewnych bodźców powoduje wycofywanie się z wielu aktywności niezbędnych do prawidłowego rozwoju. Wcześnie zdiagnozowana i poddana właściwym oddziaływaniom nadwrażliwość dotykowa daje się w znacznym stopniu zminimalizować co poprawia ogólne funkcjonowanie dziecka.

Franek około roku nie był zainteresowany braniem do rąk chrupek kukurydzianych, zwłaszcza, gdy po włożeniu do buzi zaczynały się kleić. Posadzony na kocyku umieszczonym na trawie nie schodził poza jego granice, jeśli dotykał trawy to wyłącznie biorąc źdźbło między kciuk a palec wskazujący. Szybko wyrzucał. W piaskownicy stawał na palcach i domagał się krzykiem natychmiastowego podniesienia na ręce. Nie bawił się pluszakami, jedynie gładkimi zabawkami. Lubił patrzeć na nowe rzeczy, zabawki – jednak nie był zainteresowany braniem ich do rąk, podobnie jak niechętnie dotykał wszelkiego rodzaju jedzenia.

Jako przedszkolak nienawidził zajęć plastycznych – farb, plasteliny, właściwie wszystkiego co brudziło. Miał problem z przebywaniem wśród dzieci, które jedząc posiłek wyglądały nieestetycznie. Podczas zajęć ruchowych najczęściej stał z boku. Miał bardzo wybiórczą dietę i silny odruch wymiotny na potrawy o mieszanych lub nieznanych fakturach. 

W szkole pojawiła się agresja lub wycofanie z kontaktów rówieśniczych. Próby maskowania trudności niejednokrotnie przejawiały się reakcjami emocjonalnymi niewspółmiernymi do sytuacji. Potrzeba kontaktów rówieśniczych prowadziła do odrzucenia w grupie.

 

CAPTCHA
Pytanie weryfikujące czy aby na pewno jesteś człowiekiem, zadawane w celu zabezpieczenia przed spamem.
CAPTCHA obrazkowa
Wpisz litery pokazane na obrazku

Szukaj

Formularz wyszukiwania


Popularne Artykuły