Bardzo wielu rodziców, którzy trafiają do gabinetu w trakcie wywiadu, zadaje podobne pytania. Dlaczego moje dziecko reaguje tak, a nie inaczej? Dlaczego w przedszkolu czy w szkole potrafi funkcjonować spokojnie i zgodnie z zasadami, a w domu jego reakcje są bardzo intensywne i trudne do opanowania? Dlaczego jednego dnia pewne sytuacje są dla dziecka do przyjęcia, a innego dnia te same rzeczy wywołują ogromną złość lub płacz?
Rodzice często nie rozumieją tych zachowań i trudno im się do nich odnieść. Nierzadko powoduje to napięcia i trudności w relacjach rodzinnych. Odpowiedź na pytania rodziców nie są proste, ponieważ za trudnymi zachowaniami dzieci z zaburzeniami przetwarzania sensorycznego stoi wiele różnych procesów – biologicznych, społecznych i środowiskowych. Jedno jest natomiast pewne: takie zachowania bardzo rzadko są efektem złej woli dziecka.
Świat przepełniony bodźcami
Nasze dzieci żyją dziś w świecie przeładowanym bodźcami. Każdego dnia dociera do nich ogromna ilość dźwięków, świateł, ruchu, dotyku, zapachów, emocji innych ludzi i innych informacji. Tempo życia jest coraz szybsze, a wymagania wobec dzieci coraz większe. Mają dużo zajęć, aktywności i obowiązków, które dla ich układu nerwowego bywają po prostu zbyt obciążające.
Wszystkie te bodźce przez cały czas docierają do mózgu. Część dzieci ma trudność z ich filtrowaniem i organizowaniem w taki sposób, aby móc spokojnie funkcjonować. Dla niektórych bodźce są zbyt silne i przytłaczające, dla innych niewystarczające – dlatego poszukują ich intensywniej. Zdarza się również, że przetwarzanie sensoryczne jest niestabilne. Oznacza to, że to, co wczoraj było dla dziecka w porządku, dziś może okazać się zbyt trudne. To, jak dziecko odbiera, interpretuje i reaguje na bodźce z otoczenia, bezpośrednio wpływa na jego zachowanie.
Dom ostoją spokoju
W domu dziecko zazwyczaj czuje się bezpiecznie. To właśnie tutaj może odpuścić kontrolę, którą przez wiele godzin utrzymywało w przedszkolu czy w szkole. W efekcie to w domu często pojawiają się najbardziej intensywne reakcje. Dziecko musi w jakiś sposób odreagować nagromadzone napięcie.
Rodzice obserwują wtedy nagłe wybuchy złości, płacz bez wyraźnej przyczyny, zachowania agresywne lub autoagresywne, przepychanie się, opór przed ubieraniem się, myciem czy jedzeniem. Pojawia się labilność emocjonalna, trudności z zasypianiem, nocne wybudzenia, konflikty z rodzeństwem i z rodzicami. To moment, w którym wielu rodziców zaczyna czuć się zmęczonych i zagubionych.
Jeśli jako rodzic masz poczucie, że robisz coś źle, że nie potrafisz zrozumieć swojego dziecka, że inni radzą sobie lepiej – warto wiedzieć, że takie odczucia są bardzo częste. Dzieci z zaburzeniami sensorycznymi nie mają jednego „wyłącznika dobrego zachowania”. Ich układ nerwowy bywa przeciążony jeszcze zanim pojawi się pierwszy sygnał w zachowaniu.
Dziecko w przedszkolu i szkole
Przedszkole i szkoła to środowiska bardzo bogate w bodźce, które wraz z koniecznością siedzenia w jednym miejscu, skupianiem się na zadaniach, dostosowaniem się do zasad- bywa dla dziecka zbyt obciążające.
Dla dziecka z nadwrażliwością sensoryczną pobyt w placówce może być podobne do przebywania na koncercie heavy metalowym bez możliwości wyjścia. Z kolei dla dziecka podwrażliwego może to być miejsce niezwykle nudne, w którym jego układ nerwowy nie otrzymuje wystarczającej stymulacji. W takich warunkach dzieci często zaczynają się wiercić, mają trudności z wysiedzeniem w miejscu, bywają nadmiernie ruchliwe i impulsywne. Pojawia się złość, napięcie, konflikty z rówieśnikami czy nauczycielami, a czasami także negatywne emocje skierowane wobec samych siebie. Trudno im skupić uwagę na tym, co dzieje się wokół.
Z zewnątrz mogą to wyglądać jak typowe zachowania problemowe. W wielu przypadkach nie są one jednak manipulacją, lecz efektem przeciążenia układu nerwowego, który nie radzi sobie z funkcjonowaniem w środowisku sensorycznym.
Dom – nie zawsze jest miejscem odpoczynku
Duże znaczenie ma również to, w jakim środowisku dziecko funkcjonuje w domu. Dla dorosłych dom może być miejscem spokojnym i przyjaznym, jednak dla może wyglądać zupełnie inaczej. To, co dla dorosłych jest neutralne, dla dziecka może być zbyt głośne, zbyt szybkie lub zbyt intensywne.
W wielu domach obecny jest ciągły hałas, szybkie tempo życia, włączony przez większość dnia telewizor, nadmiar zabawek i kolorów, brak wyraźnego rytmu dnia. W takich warunkach układ nerwowy dziecka może nie mieć okazji do wyciszenia się. Małe dzieci szczególnie potrzebują spokoju, powtarzalności i przewidywalności, aby ich mózg mógł odpocząć. Bez tego mogą funkcjonować w stanie ciągłej gotowości do reakcji – obronnej lub pobudzeniowej.
Istotnym elementem są również ekrany i bodźce cyfrowe. Współczesne media są obecne praktycznie wszędzie. Czasami rodzicom wydaje się, że dziecko nie korzysta z ekranów, jednak w domu przez wiele godzin włączony jest telewizor, który generuje obrazy i dźwięki docierające do układu nerwowego dziecka, nawet jeśli w tym czasie bawi się ono klockami.
Tego typu bodźce działają bardzo intensywnie na rozwijający się mózg. Badania pokazują, że długotrwała ekspozycja na dynamiczne bodźce ekranowe może podnosić próg pobudzenia sensorycznego, utrudniać regulację uwagi, zwiększać impulsywność i zmniejszać tolerancję na spokój. Dla dziecka, które już ma trudności z modulacją sensoryczną, oznacza to dodatkowe obciążenie.
Dzieci bardzo silnie reagują również na rytm i strukturę dnia. Kiedy plany zmieniają się codziennie, gdy brakuje stałych pór posiłków, snu i aktywności, świat może być odbierany jako nieprzewidywalny, niebezpieczny i chaotyczny. Reakcją na to bywa agresja, wycofanie, lęk, płacz lub zachowania buntownicze.
Warto więc, na ile to możliwe, wprowadzać w codziennym życiu pewien rytm i przewidywalność. Jednocześnie trzeba pamiętać, że współczesne życie często bardzo to utrudnia. Praca zmianowa, liczne obowiązki, delegacje, większa liczba dzieci w rodzinie czy różne trudności zdrowotne sprawiają, że utrzymanie stałej rutyny nie zawsze jest proste. Nawet niewielkie elementy powtarzalności mogą jednak być dla dziecka dużym wsparciem.
Wielu rodziców słyszy też rady w stylu: bądź konsekwentny, nie ulegaj, nagradzaj dobre zachowanie. W rzeczywistości sytuacja bywa dużo bardziej złożona. Rodzice dzieci z trudnościami sensorycznymi często funkcjonują pod dużą presją i otrzymują bardzo różne, a czasem sprzeczne komunikaty – od specjalistów, znajomych, innych rodziców, z internetu czy poradników. W tym natłoku informacji łatwo się pogubić i mieć poczucie, że cokolwiek się zrobi, i tak nie jest wystarczająco dobre.
Dlatego tak ważne jest, abyś Rodzicu potrafił być dla siebie życzliwy. To, że czasami tracisz cierpliwość, że zdarzy ci się krzyknąć albo poczuć frustrację, jest ludzkie. Nie oznacza to, że jesteś złym rodzicem. Wychowywanie dziecka z trudnościami w regulacji układu nerwowego bywa bardzo wymagające.
Każdy popełnia błędy wychowawcze
Jednocześnie warto pamiętać, że pewne błędy wychowawcze mogą zdarzać się każdemu. Często wynikają one nie ze złej woli, lecz z braku wiedzy czy doświadczenia. Wielu rodziców miało inne wyobrażenia o rodzicielstwie, a rzeczywistość okazuje się dużo bardziej złożona i wymagająca.
Trudne zachowania? Znajdźmy przyczynę i wesprzyjmy dzieci
Trudne zachowania dzieci rzadko mają jedną przyczynę. Organizm dziecka jest systemem naczyń połączonych. Zaburzenia integracji sensorycznej mogą przenikać się z innymi trudnościami – metabolicznymi, żywieniowymi, ze skutkami nadmiaru ekranów, przebodźcowaniem czy różnymi zaburzeniami współistniejącymi, takimi jak ADHD, spektrum autyzmu czy inne formy neuroróżnorodności. Czasami w grę wchodzą również inne problemy zdrowotne.
Dlatego tak ważne jest spojrzenie na funkcjonowanie dziecka szerzej – z uwzględnieniem jego układu nerwowego, środowiska, codziennych nawyków oraz sytuacji całej rodziny. W wielu przypadkach dopiero takie całościowe spojrzenie pozwala lepiej zrozumieć zachowanie dziecka i znaleźć rozwiązania, które będą wspierały zarówno jego rozwój, jak i dobrostan rodziny.