Wyobraź sobie, że każdy dźwięk w sklepie brzmi jak alarm, każde dotknięcie metki w koszulce boli jak szpilka, a każda jazda windą wywołuje poczucie, jakby ziemia usuwała się spod nóg. Dla wielu dzieci i dorosłych to nie jest przesada, lecz codzienna rzeczywistość. Różnice w przetwarzaniu informacji sensorycznych mają bezpośredni, naukowy związek z funkcjonowaniem układu nerwowego, a w konsekwencji z zachowaniem, snem, napięciem mięśniowym i gospodarką hormonalną.
W tym artykule chciałabym opowiedzieć w jaki sposób różne zmysły: słuch, dotyk, propriocepcja i układ przedsionkowy kształtują reakcje naszego ciała. Skoncentrujemy się na trzech filarach zdrowia dziecka: układzie współczulnym, przywspółczulnym oraz na części biologicznej, którą określa się często mianem „triady funkcjonowania człowieka”: ciało, emocje i poznanie.
Autonomiczny układ nerwowy dzieli się na dwie główne gałęzie. Układ współczulny (sympatyczny) to nasz „gaz” i to on uruchamia reakcję „walcz lub uciekaj” (ang. fight-or-flight), mobilizując tym samym organizm do działania w obliczu zagrożenia. Układ przywspółczulny (parasympatyczny) to tak zwany „hamulec”, który odpowiada za stan „odpoczywam i trawię” (ang. rest-and-digest), regenerację, sen i relaks.
U zdrowego człowieka obie te gałęzie funkcjonują równoważnie. Układ nerwowy płynnie przełącza się między pobudzeniem a wyciszeniem. Problem pojawia się, gdy układy sensoryczne stale wysyłają do mózgu sygnały o „niebezpieczeństwie”, nawet jeśli obiektywnie zagrożenie nie istnieje. Mózg nie oddziela „prawdziwego” niebezpieczeństwa od sensorycznego przeciążenia: reaguje tak samo. Ciężko w to uwierzyć ale w takiej sytuacji nasze ciało naprawdę potrafi interpretować codzienne sytuacje za zagrażające.
Neurobiolog Stephen Porges wprowadził w 1994 roku teorię poliwagalną, która uzupełnia klasyczny podział na współczulny i przywspółczulny o trzecią ścieżkę odpowiedzialną za kontakt społeczny, poczucie bezpieczeństwa i regulację emocji. Gdy dziecko „łapie” sygnały bezpieczeństwa ze środowiska takie jak spokojny głos rodzica, przewidywalny rytm dnia, brak sensorycznego chaosu wówczas ta gałąź jest aktywna. Gdy sygnały są nieczytelne lub przytłaczające, układ nerwowy „cofa się” do bardziej pierwotnych strategii: mobilizacji (współczulny) lub zamrożenia (grzbietowa gałąź nerwu błędnego).
Powszechnie mówimy o pięciu zmysłach: wzroku, słuchu, węchu, smaku i dotyku. Jednak z neurobiologicznego punktu widzenia funkcjonujemy dzięki co najmniej ośmiu układom zmysłowym. Dwa z nich – układ proprioceptywny i układ przedsionkowy są kluczowe dla regulacji układu nerwowego, a rodzice rzadko o nich słyszą.
Propriocepcja dostarcza mózgowi informacji o położeniu naszych mięśni i stawów -nawet bez udziału wzroku. Dzięki niej wiemy, czy stoimy prosto, ile siły użyć trzymając kubek, albo jak mocno przytulić drugą osobę, żeby ją nie zabolało. Dzieci z obniżoną reaktywnością proprioceptywną często poszukują mocnych bodźców w aktywny sposób np. bijąc, skacząc czy rzucając się na podłogę z całej siły. To nie błąd wychowawczy ale ich bardzo silna potrzeba dostarczenia sobie bodźców, tak żeby „lepiej poczuć swoje ciało”.
Układ przedsionkowy, zlokalizowany w uchu wewnętrznym, rejestruje ruch głowy i zmiany położenia ciała. Wysyła sygnały do móżdżku, jąder pnia mózgu oraz do kory mózgowej, ściśle współpracując z układem wzrokowym i propriocepcją. Ma bezpośredni wpływ na napięcie mięśniowe, regulację pobudzenia i stabilizację wzroku.
Badania Yates, B. J., & Miller, A. D. (1994). nad integracją sensoryczną wykazały, że dzieci z wysoko reaktywnym układem przedsionkowym wykazują znacząco wyższy poziom pobudzenia układu współczulnego oraz trudności w modulacji reakcji. Innymi słowy ich układ nerwowy przez cały dzień pracuje na „podwyższonych obrotach”.
Wyobraźmy sobie dziecko, które reaguje paniką na huśtawkę, nie znosi jazdy windą, płacze przy zmianie pozycji ciała i w ogóle nie eksploruje placów zabaw. Rodzice często słyszą: „wyrośnie z tego” albo „taki ma charakter”. Tymczasem za tymi zachowaniami może kryć się konkretna neurobiologia.
Linia środkowa ciała to umowna, pionowa oś, która dzieli ciało na prawą i lewą stronę. Przebiega przez środek głowy, nosa, klatki piersiowej, pępka i miednicy. W codziennym funkcjonowaniu rzadko o niej myślimy, bo sprawny układ nerwowy pozwala nam przekraczać ją automatycznie: prawa ręka sięga po przedmiot leżący po lewej stronie, lewa ręka przytrzymuje kartkę, kiedy prawa pisze, oczy płynnie przesuwają się z lewej strony na prawą podczas czytania. Ciało organizuje się tak, żeby ruch był celowy, ekonomiczny i automatyczny.
U dziecka ta umiejętność nie pojawia się od razu jako gotowa funkcja. Rozwija się stopniowo, na bazie wcześniejszych doświadczeń ruchowych, czuciowych, przedsionkowych, proprioceptywnych i wzrokowych. Przekraczanie linii środkowej ciała nie jest, więc tylko „sięganiem ręką na drugą stronę”. Jest widocznym efektem dojrzewania wielu procesów: stabilizacji posturalnej, orientacji w schemacie ciała, koordynacji obustronnej, lateralizacji, planowania ruchu, współpracy półkul mózgowych oraz integracji informacji płynących z obu stron ciała.
W ujęciu integracji sensorycznej Jean Ayres trudności w tym obszarze wiążą się przede wszystkim z integracją przedsionkowo-bilateralną, czyli zdolnością do sprawnego łączenia informacji przedsionkowych, proprioceptywnych, dotykowych i wzrokowych w taki sposób, aby obie strony ciała mogły współpracować. Ayres opisywała wzorzec trudności obejmujący m.in. słabszą koordynację obustronną, problemy z sekwencyjnością ruchów, rytmem, równowagą, różnicowaniem stron prawa-lewa i przekraczaniem linii środkowej ciała.
Rozwój przekraczania linii środkowej zaczyna się dużo wcześniej, niż dziecko usiądzie przy stoliku i zacznie rysować. Już w pierwszych miesiącach życia buduje się podstawa: dziecko uczy się kontroli głowy, stabilizacji tułowia, przenoszenia ciężaru ciała, łączenia rąk w linii środkowej, oglądania własnych dłoni, obracania się, sięgania po zabawkę i stopniowego organizowania ruchu wokół osi ciała. Kiedy niemowlę leży na plecach i zaczyna łączyć dłonie przed sobą, wkładać ręce do buzi, patrzeć na swoje ręce, a później sięgać po zabawkę raz jedną, raz drugą ręką, układ nerwowy uczy się, że ciało ma dwie strony, ale należy do jednej całości. Kiedy dziecko obraca się z pleców na brzuch, podpiera na przedramionach, przenosi ciężar ciała, pełza, czworakuje, siada i zmienia pozycje, jego mózg stale porządkuje informacje o tym, gdzie jest głowa, tułów, kończyny i jak można nimi sterować względem grawitacji.
Bardzo ważnym etapem jest czworakowanie. Nie dlatego, że każde dziecko musi czworakować identycznie i przez określoną liczbę miesięcy, ale dlatego, że naprzemienna praca rąk i nóg, przenoszenie ciężaru ciała, rotacja tułowia i stabilizacja obręczy barkowej tworzą warunki do dojrzewania koordynacji obustronnej. W czworakowaniu prawa i lewa strona ciała nie działają już osobno, ale muszą wejść w rytm, sekwencję i współpracę. To jest bardzo ważna baza dla późniejszego przekraczania linii środkowej, ruchów naprzemiennych, orientacji w przestrzeni, planowania motorycznego i pracy ręki.
W dalszej części artykułu przeczytasz:
Mechanizmy posturalne a funkcje wzrokowe. Znaczenie, badania, ćwiczenia.Rosłonek, E. Akademia Ćwiczę Oko.
Integracja sensoryczna w terapii widzenia. Poradnik dla terapeutów i rodziców. Parakiewicz, A. Akademia Ćwiczę Oko, 2020.
Integracja sensoryczna a przetwarzanie sensoryczne. Podręcznik. Redakcja naukowa: Emich-Widera, E., Palicka, I., Przybyla, O., Kazek, B. Warszawa: Wydawnictwo Lekarskie PZWL.
Wzrok i słuch – zmysły wiodące w uczeniu się w aspekcie integracji sensorycznej. Odowska-Szlachcic, B., Mierzejewska, B. Gdańsk: Wydawnictwo Harmonia.
Sensomotoryczna terapia widzenia w praktyce. Rosa, A. Warszawa: PZWL / PWN.
Odruchy, uczenie się i zachowanie. Okno do umysłu dziecka, Goddard Blythe S., Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2018
Integracja sensoryczna. Teoria, diagnoza, terapia. Zbigniew Przyrowski, Wydawnictwo Sensum Mobile & Empis, 2019 r.
Rozejście kresy białej u dzieci i niemowląt – znaczenie kliniczne, wpływ na kontrolę posturalną oraz implikacje dla terapii integracji sensorycznej.
Rozejście kresy białej (diastasis recti abdominis, DRA) u dzieci jest zjawiskiem stosunkowo częstym, szczególnie w okresie niemowlęcym, gdzie najczęściej ma charakter fizjologiczny. Wraz z wiekiem jego utrzymywanie się może wiązać się z zaburzeniami stabilizacji centralnej oraz kontroli posturalnej.
Pomimo rosnącej liczby badań obrazowych (np. ultrasonograficznych), nadal brakuje jednoznacznych danych dotyczących funkcjonalnych konsekwencji tego zjawiska w populacji pediatrycznej.
Celem artykułu jest przedstawienie aktualnego stanu wiedzy oraz jego integracja z podejściem klinicznym stosowanym w terapii integracji sensorycznej (SI), w którym rozejście kresy białej rozpatrywane jest jako element szerszych zaburzeń posturalnych i sensomotorycznych.
Kresa biała (linea alba) jest strukturą łącznotkankową łączącą mięśnie proste brzucha. Jej integralność warunkuje prawidłowe przenoszenie sił między stronami tułowia, stabilizację centralną, kontrolę posturalną oraz funkcje oddechowe.
Rozejście kresy białej definiuje się jako zwiększenie odległości między mięśniami prostymi brzucha, wynikające z osłabienia i rozciągnięcia struktur powięziowych. W przeciwieństwie do przepukliny nie dochodzi tu do przerwania ciągłości tkanek, lecz do ich niewydolności mechanicznej (Keshwani et al., 2015).
W dalszej części artykułu przeczytasz:
Rozejście kresy białej u dzieci nie stanowi wyłącznie problemu lokalnego. Jest elementem szerszego układu zależności obejmującego kontrolę posturalną, integrację sensoryczną oraz funkcje oralne.
Skuteczna terapia wymaga podejścia interdyscyplinarnego, obejmującego współpracę fizjoterapeutów, terapeutów SI oraz logopedów.
Bibliografia
Projektowanie przestrzeni terapeutycznej w terapii integracji sensorycznej to znacznie więcej niż wybór sprzętu i wyposażenia. To proces tworzenia środowiska, które wspiera rozwój dziecka, sprzyja relacji terapeutycznej oraz umożliwia dostarczanie bogatych doświadczeń sensorycznych. O tym, jak powinna wyglądać dobrze zaprojektowana sala SI, jakie błędy zdarzają się najczęściej oraz w jaki sposób rodzice mogą wspierać rozwój sensoryczny […]
Co mają ze sobą wspólnego huśtawki, wspinaczka i… lepsze funkcjonowanie dziecka na co dzień? Bardzo wiele – o czym z pasją i ogromnym doświadczeniem opowiada Alex Lopiccolo, amerykański terapeuta zajęciowy znany na całym świecie jako „King of Swings”. Wielu terapeutów integracji sensorycznej w Polsce może znać Alexa Lopiccolo ze jego dzielności w social mediach, a […]
W ostatnich latach, coraz częściej spotykamy dzieci, u których widoczne są problemy z napięciem mięśniowym i postawą. Duża grupa dzieci uczęszczających na terapię Integracji Sensorycznej (SI), poza trudnościami z modulacją czy różnicowaniem zmysłów ma trudności posturalne. Rodzi się zatem pytanie: czy zaburzenia posturalne są wyłącznie domeną fizjoterapii, czy także obszarem pracy terapeuty SI?
Fizjoterapeuci postrzegają zaburzania posturalne jako wady postawy, związane z nieprawidłowym alignmentem, czyli położeniem względem siebie segmentów ciała, w spoczynku i w ruchu. W praktyce oznacza to odchylenie od fizjologicznych relacji między np. głową, obręczą barkową, klatką piersiową, miednicą, kolanami i stopami – w trzech płaszczyznach. Konsekwencją wad postawy, są narastające niestabilności i przeciążenia stawów, mięśni oraz problem z równowagą. Niezaprzeczalnie, dzieci z wadami postawy tj. asymetrie, skoliozy, nieprawidłowo wykształcone krzywizny kręgosłupa, wady w obrębie kończyn dolnych, klatki piersiowej, wymagają uczestnictwa w zajęciach fizjoterapeutycznych.
W terapii SI pojęcie zaburzeń posturalnych rozumiane jest szerzej – w kontekście kontroli posturalnej i organizacji reakcji ruchowych. Według L. Miller, zaburzenia posturalne (Postural Disorder-PD) przejawiają się trudnościami z adekwatną stabilizacją ciała w spoczynku i podczas ruchu, w odpowiedzi na wymagania środowiska lub zadania ruchowego. PD mogą obejmować:
W klasyfikacji L. Miller zaburzenia posturalne stanowią jedną z podkategorii Zaburzeń Motorycznych o Podłożu Sensorycznym (SBMD).
Jean Ayres w swojej koncepcji integracji sensorycznej nie wyodrębniła zaburzeń posturalnych jako osobnej jednostki diagnostycznej. Opisywała jednak trudności w zakresie kontroli posturalnej w kontekście dysfunkcji przedsionkowo-proprioceptywnych oraz zaburzeń integracji bilateralnej. Dzieci prezentujące trudności posturalne były najczęściej diagnozowane jako przejawiające deficyty w zakresie integracji bilateralnej i sekwencjonowania (Bilateral Integration and Sequencing Deficits) lub somatodyspraksji.
Trudności te manifestowały się zaburzeniami mechanizmów posturalno-ocznych, osłabioną kontrolą czuciowo-ruchową integrującą obie strony ciała, nie w pełni wykształconymi reakcjami posturalnymi (w tym reakcjami równoważnymi), obniżonym napięciem mięśniowym oraz problemami z planowaniem ruchu.
Napięcie mięśniowe jest cechą charakterystyczną mięśnia i warunkiem koniecznym do funkcjonowania całego układu nerwowo-mięśniowego. Regulowany jest przez mechanizmy odruchowe i nadrzędne struktury OUN. Pełni rolę sprzężenia zwrotnego w utrzymaniu postawy ciała i w czynnościach ruchowych (Gurnfinkel 1974).Zapewnia gotowść do ruchu oraz utrzymania postawy ciała przyczyniajac sie do zachowania równowagi.
Napięcie związane jest z aktywnością wrzecion nerwowo-mięśniowych, znajdujących się we włóknach „intrafuzalnych”. Ma charakter odruchowy, kontrolowany przez wyższe ośrodki układu nerwowego.
Wyróżniamy:
Dotyczy tych grup mięśniowych, które są odpowiedzialne za stabilizację naszego ciała (głowy, tułowia, miednicy). Mięśnie, które nazywamy posturalnymi to mięsnie toniczne, o przewadze włókien wolnokurczliwych. Są to wolno męczące się mięśnie, które po wysiłku szybko się regenerują. Przeważają w tzw. mięśniach czerwonych, obecnych w obrębie tułowia -związane są one z utrzymaniem pionowej postawy ciała –pozycji antygrawitacyjnej.
Przykładem takich mięśni jest np. mięsień wielodzielny, część mięśnia czworobocznego grzbietu, czworoboczny lędźwi, mięśnie skośne brzucha, mięśnie mostkowo obojczykowo sutkowe.
Dalsza część artykułu zawiera następujące rozdziały:
Wśród których wymieniamy:
na którą składa się:
Które nie obejdzie się bez:
O ROZWOJU POSTURALNYM, STABILNOŚCI CIAŁA I WIDZENIU W TERAPII INTEGRACJI SENSORYCZNEJ Wzrok, grawitacja i integracja sensoryczna – wzajemne zależności W integracji sensorycznej wzrok nigdy nie jest traktowany jako zmysł funkcjonujący w izolacji. Choć potocznie kojarzony jest głównie z widzeniem liter, obrazów i szczegółów, w rzeczywistości jego rozwój i funkcjonowanie są ściśle powiązane z ruchem, postawą […]
Integracja sensoryczna to proces neurologiczny polegający na odbieraniu, organizowaniu i reagowaniu na bodźce sensoryczne. Ćwiczenia z lycrą dzięki specyfice materiału i sposobom jego wykorzystania mają unikalny potencjał terapeutyczny. Lycrą możemy wspierać zmysły dotyku, propriocepcji i równowagi, zwiększając u dziecka poczucie bezpieczeństwa, koordynację i umiejętność modulacji sensorycznej.
Lycra (elastyczna tkanina, często używana w formie dużych, kolorowych płacht lub hamaków) to materiał o wyjątkowej elastyczności, który:
Praca z lycrą jest dynamiczna i wielozmysłowa- dziecko doświadcza zarówno oporu, jak i wsparcia, co sprzyja adaptacji sensorycznej i emocjonalnej.
Lycra daje opór, który:
To szczególnie ważne u dzieci z podwrażliwością proprioceptywną i przedsionkową oraz nadwrażliwością dotykową.
Ćwiczenia, gdzie dziecko jest zawieszone w lycrze lub porusza się z jej pomocą:
Praca z lycrą często wymaga współdziałania obydwu stron ciała, np. ciągnięcie, pchanie, przesuwanie się w materiale. To wzmacnia:
Otulenie materiałem przypomina dzieciom bezpieczną, ograniczoną przestrzeń, co daje:
Zabawy z lycrą często wymagają:
To wpływa pozytywnie na koncentrację oraz gotowość do nauki.
W dalszej części artykułu poznasz przykłady ćwiczeń z lycrą oraz jak dostosować ćwiczenia do potrzeb dziecka.
Wyjątkowe miejsce w internecie dla terapeutów zaburzeń Integracji Sensorycznej, jak również dla rodziców szukających porad i pomocy w wychowywaniu swoich maluchów.