Terapeuta integracji sensorycznej bardzo często jest jednym z pierwszych specjalistów, który ma możliwość obserwowania dziecka w tak wielu obszarach jednocześnie. Podczas diagnozy analizujemy nie tylko sposób przetwarzania bodźców sensorycznych, ale również rozwój motoryczny, napięcie mięśniowe, koordynację ruchową, uwagę, komunikację, funkcjonowanie społeczne, regulację emocji czy sposób nawiązywania relacji.
To właśnie dlatego do gabinetów integracji sensorycznej trafiają dzieci z bardzo różnorodnymi trudnościami. Rodzice zgłaszają problemy z koncentracją, nadruchliwością, wybiórczością pokarmową, niechęcią do rysowania, opóźnieniem rozwoju mowy czy trudnościami szkolnymi. Nierzadko słyszymy pytanie: „Czy to wszystko może wynikać z zaburzeń integracji sensorycznej?”
Odpowiedź brzmi: czasami tak, ale nie zawsze tylko z zakresu integracji sensorycznej.
Choć zaburzenia przetwarzania sensorycznego mogą wpływać na wiele obszarów funkcjonowania dziecka, nie wyjaśniają wszystkich obserwowanych trudności. Część objawów może wskazywać na współwystępujące zaburzenia neurorozwojowe, problemy neurologiczne, ortopedyczne, okulistyczne czy emocjonalne. W takich sytuacjach terapia integracji sensorycznej stanowi ważny element wsparcia, jednak nie powinna być jedyną formą postępowania.
Jedną z najważniejszych kompetencji doświadczonego terapeuty SI jest umiejętność rozpoznania momentu, w którym należy poszerzyć diagnostykę i zaproponować rodzicom konsultację z innym specjalistą. Nie świadczy to o braku kompetencji terapeuty, lecz o jego odpowiedzialności i całościowym spojrzeniu na rozwój dziecka.
Poniżej przedstawiam najczęstsze sytuacje, które moim zdaniem powinny wzbudzić szczególną czujność terapeuty integracji sensorycznej.
W dalszej części artykułu przeczytasz: