Czym jest terapia integracji sensorycznej? Terapia integracji sensorycznej bardzo często kojarzy się z zabawą, huśtawkami, torem przeszkód czy po prostu ruchem. Dla wielu osób z zewnątrz zajęcia SI wyglądają jak swobodna aktywność dziecka w sali terapeutycznej. W rzeczywistości dobrze prowadzona terapia integracji sensorycznej jest niezwykle precyzyjnym procesem, opartym na wiedzy o rozwoju układu nerwowego, jakości […]
Temat artykułu wydaje się być jasny, jednak kiedy zgłębi się go bardziej, zaczynają się schodki. Przedstawię Państwu go w poniższych punktach dla jasności sprawy. Aż trudno uwierzyć, ale staniecie w szeroko otwartym oknie i dostrzeżecie to co jest oczywiste, a o czym się zapomina. Mózg lubi ruch Od dawna wiadomo, że aktywność fizyczna wpływa korzystnie […]
Nieprzypadkowo nasz świat skonstruowany jest tak, że do uczenia się jednej umiejętności potrzebujemy bazy z innej. Opowiadałam już jak to wygląda w przypadku rozwoju umiejętności (pamiętacie artykuł o diagnozie SI i klockach Tetris?), mówiłam o tym, że budowanie samodzielności jest jak programowanie nowego telewizora (to było w poprzednim odcinku). Teraz pochylmy się nad tym, jak […]
Dzień Dziecka to wyjątkowy moment. W sklepach pojawiają się promocje, reklamy przypominają o prezentach, a rodzice zastanawiają się, co kupić swoim dzieciom, aby sprawić im radość. Poszukiwane są wyjątkowe upominki, które wywołają uśmiech na dziecięcych twarzach. Warto jednak na chwilę zatrzymać się i zadać sobie pytanie: czego dzieci naprawdę potrzebują najbardziej? Choć może to zabrzmieć […]
Początki pracy terapeuty integracji sensorycznej często są pełne emocji, zaangażowania i ogromnej chęci pomagania dzieciom. Po ukończeniu kursów lub studiów wielu terapeutów wchodzi do sali SI z głową pełną pomysłów, scenariuszy i wiedzy teoretycznej. Jednak rzeczywistość gabinetowa szybko pokazuje, że skuteczna terapia to znacznie więcej niż znajomość ćwiczeń czy obsługa sprzętu. Praca terapeuty SI wymaga […]
Wyobraź sobie, że każdy dźwięk w sklepie brzmi jak alarm, każde dotknięcie metki w koszulce boli jak szpilka, a każda jazda windą wywołuje poczucie, jakby ziemia usuwała się spod nóg. Dla wielu dzieci i dorosłych to nie jest przesada, lecz codzienna rzeczywistość. Różnice w przetwarzaniu informacji sensorycznych mają bezpośredni, naukowy związek z funkcjonowaniem układu nerwowego, a w konsekwencji z zachowaniem, snem, napięciem mięśniowym i gospodarką hormonalną.
W tym artykule chciałabym opowiedzieć w jaki sposób różne zmysły: słuch, dotyk, propriocepcja i układ przedsionkowy kształtują reakcje naszego ciała. Skoncentrujemy się na trzech filarach zdrowia dziecka: układzie współczulnym, przywspółczulnym oraz na części biologicznej, którą określa się często mianem „triady funkcjonowania człowieka”: ciało, emocje i poznanie.
Autonomiczny układ nerwowy dzieli się na dwie główne gałęzie. Układ współczulny (sympatyczny) to nasz „gaz” i to on uruchamia reakcję „walcz lub uciekaj” (ang. fight-or-flight), mobilizując tym samym organizm do działania w obliczu zagrożenia. Układ przywspółczulny (parasympatyczny) to tak zwany „hamulec”, który odpowiada za stan „odpoczywam i trawię” (ang. rest-and-digest), regenerację, sen i relaks.
U zdrowego człowieka obie te gałęzie funkcjonują równoważnie. Układ nerwowy płynnie przełącza się między pobudzeniem a wyciszeniem. Problem pojawia się, gdy układy sensoryczne stale wysyłają do mózgu sygnały o „niebezpieczeństwie”, nawet jeśli obiektywnie zagrożenie nie istnieje. Mózg nie oddziela „prawdziwego” niebezpieczeństwa od sensorycznego przeciążenia: reaguje tak samo. Ciężko w to uwierzyć ale w takiej sytuacji nasze ciało naprawdę potrafi interpretować codzienne sytuacje za zagrażające.
Neurobiolog Stephen Porges wprowadził w 1994 roku teorię poliwagalną, która uzupełnia klasyczny podział na współczulny i przywspółczulny o trzecią ścieżkę odpowiedzialną za kontakt społeczny, poczucie bezpieczeństwa i regulację emocji. Gdy dziecko „łapie” sygnały bezpieczeństwa ze środowiska takie jak spokojny głos rodzica, przewidywalny rytm dnia, brak sensorycznego chaosu wówczas ta gałąź jest aktywna. Gdy sygnały są nieczytelne lub przytłaczające, układ nerwowy „cofa się” do bardziej pierwotnych strategii: mobilizacji (współczulny) lub zamrożenia (grzbietowa gałąź nerwu błędnego).
Powszechnie mówimy o pięciu zmysłach: wzroku, słuchu, węchu, smaku i dotyku. Jednak z neurobiologicznego punktu widzenia funkcjonujemy dzięki co najmniej ośmiu układom zmysłowym. Dwa z nich – układ proprioceptywny i układ przedsionkowy są kluczowe dla regulacji układu nerwowego, a rodzice rzadko o nich słyszą.
Propriocepcja dostarcza mózgowi informacji o położeniu naszych mięśni i stawów -nawet bez udziału wzroku. Dzięki niej wiemy, czy stoimy prosto, ile siły użyć trzymając kubek, albo jak mocno przytulić drugą osobę, żeby ją nie zabolało. Dzieci z obniżoną reaktywnością proprioceptywną często poszukują mocnych bodźców w aktywny sposób np. bijąc, skacząc czy rzucając się na podłogę z całej siły. To nie błąd wychowawczy ale ich bardzo silna potrzeba dostarczenia sobie bodźców, tak żeby „lepiej poczuć swoje ciało”.
Układ przedsionkowy, zlokalizowany w uchu wewnętrznym, rejestruje ruch głowy i zmiany położenia ciała. Wysyła sygnały do móżdżku, jąder pnia mózgu oraz do kory mózgowej, ściśle współpracując z układem wzrokowym i propriocepcją. Ma bezpośredni wpływ na napięcie mięśniowe, regulację pobudzenia i stabilizację wzroku.
Badania Yates, B. J., & Miller, A. D. (1994). nad integracją sensoryczną wykazały, że dzieci z wysoko reaktywnym układem przedsionkowym wykazują znacząco wyższy poziom pobudzenia układu współczulnego oraz trudności w modulacji reakcji. Innymi słowy ich układ nerwowy przez cały dzień pracuje na „podwyższonych obrotach”.
Wyobraźmy sobie dziecko, które reaguje paniką na huśtawkę, nie znosi jazdy windą, płacze przy zmianie pozycji ciała i w ogóle nie eksploruje placów zabaw. Rodzice często słyszą: „wyrośnie z tego” albo „taki ma charakter”. Tymczasem za tymi zachowaniami może kryć się konkretna neurobiologia.
Recenzja Sensotacy Jakiś czas temu do Lisiego Zakątka zawitała Sensotaca – niepozorna, w całości przezroczysta miska stworzona przez firmę Empis we współpracy z Przedszkolne Zmysły. I choć na pierwszy rzut oka wygląda bardzo prosto, szybko okazało się, że to sprzęt, który daje naprawdę ogromne pole do zabawy i terapii. Sensotaca jest lekka, poręczna i ma […]
Każdy, kto pracuje z dziećmi w wieku przedszkolnym, dobrze wie jedno – dziecko nie uczy się, siedząc długo przy stoliku. Ono uczy się w ruchu, w działaniu, w doświadczaniu. Dlatego tak ważne jest, żeby organizacja dnia w przedszkolu była zgodna z naturalnymi potrzebami rozwojowymi dziecka. A jedną z tych podstawowych potrzeb jest ruch. W praktyce […]
Wyjątkowe miejsce w internecie dla terapeutów zaburzeń Integracji Sensorycznej, jak również dla rodziców szukających porad i pomocy w wychowywaniu swoich maluchów.