O równowadze, układzie przedsionkowym i tym, co dzieje się „w środku”
Często rodzic w gabinecie mówi:
„On wygląda jakby był zamyślony.”
„Ona po prostu nie patrzy pod nogi.”
„To chyba taki typ niezdary…”
A ja wtedy odpowiadam: To nie jest kwestia tylko uwagi. To bardzo często kwestia organizacji układu nerwowego. W podejściu integracji sensorycznej, zapoczątkowanym przez Anna Jean Ayres, równowaga to fundament rozwoju. Nie tylko ruchowego, ale też emocjonalnego i poznawczego.
Skąd to się bierze? Co dzieje się w mózgu?
Wyobraź sobie, że Twoje dziecko ma w uchu wewnętrznym bardzo czuły „poziomnik”. To właśnie układ przedsionkowy. On informuje mózg o tym:
- czy głowa się porusza,
- w którą stronę,
- czy ciało przyspiesza,
- czy stoi nieruchomo.
Do tego dochodzi układ proprioceptywny, który mówi: „Twoja noga jest zgięta.”/ „Twoje ramię jest uniesione.”/„Stoisz krzywo.” Jeśli te systemy nie współpracują wystarczająco sprawnie, mózg dostaje niepełne lub niedokładne informacje. A jeśli informacje są niedokładne reakcja ruchowa też taka będzie. To trochę tak, jakby GPS pokazywał lokalizację z opóźnieniem. Samochód jedzie, ale nawigacja reaguje chwilę za późno. I wtedy widzimy:
- potykanie się o własne nogi,
- zahaczanie o framugi,
- wpadanie na dzieci,
- podpieranie się ścian.
Jak to wygląda w różnym wieku?
2–3 lata – szkrab wchodzi na kanapę. Wspina się dzielnie, ale przy schodzeniu wygląda jakby tracił orientację. Często siada, zamiast zejść. Albo schodzi tyłem bardzo ostrożnie. To może być naturalny etap rozwoju.
Ale jeśli dziecko:
- bardzo unika wysokości,
- boi się nawet małego podwyższenia,
- nie lubi huśtania,
- często się przewraca bez wyraźnego powodu, warto przyjrzeć się bliżej.
4–5 lat – szkrab w przedszkolu nie chce brać udziału w zabawach ruchowych. Gdy dzieci stoją na jednej nodze on po 2 sekundach traci równowagę. Podczas siedzenia podpiera głowę ręką. W czasie zajęć leży na dywanie. To może być sygnał słabszej stabilizacji posturalnej.
6 lat i więcej – szkrab nie umie złapać piłki. Jazda na rowerze bez bocznych kółek to ogromne wyzwanie. Wychowawca mówi, że „jest jakby spóźniony ruchowo”. W tym wieku trudności z równowagą zaczynają wpływać na samoocenę. Dziecko zaczyna się porównywać. I to jest moment, kiedy naprawdę nie warto czekać.
Dlaczego jedno dziecko „wyrośnie”, a inne nie? Rozwój układu przedsionkowego zaczyna się bardzo wcześnie – już w życiu płodowym. Ruch w brzuchu mamy, poród, pierwsze turlanie, raczkowanie – to wszystko „programuje” równowagę.
Jeśli dziecko:
- mało raczkowało,
- unikało ruchu,
- często chorowało,
- spędzało dużo czasu w foteliku,
- miało obniżone napięcie,
to system przedsionkowo-proprioceptywny mógł dostać mniej doświadczeń do organizacji. To nie jest wina rodzica. To kwestia doświadczeń sensorycznych i dojrzewania układu nerwowego.
Co może stać za potykaniem się?
Niedojrzałość lub zaburzenia układu przedsionkowego.
Dziecko:
- boi się wysokości,
- nie lubi huśtania,
- unika karuzel,
- szybko ma zawroty głowy,
- ma trudność z utrzymaniem równowagi przy zamkniętych oczach.
Lub przeciwnie stale szuka mocnego ruchu:
- kręci się bez zawrotów,
- skacze bez końca,
- wspina się wysoko.
Słaba stabilizacja posturalna
Objawy:
- siad „W”,
- opieranie głowy o rękę przy siedzeniu,
- leżenie na biurku podczas pisania,
- szybkie męczenie się.
Trudności w planowaniu ruchu (dyspraksja)
Dziecko:
- nie potrafi złapać piłki,
- ma trudność z nauką jazdy na rowerze,
- potrzebuje więcej czasu na opanowanie nowych ruchów.
W dalszej części artykułu dowiesz się:
Na co jeszcze warto zwrócić uwagę?
Jak wygląda terapia?
Co możesz robić w domu?
Film z propozycjami ćwiczeń.
Pamiętaj, Twoje dziecko nie jest niezdarne. Nie jest leniwe. Nie robi tego specjalnie. Jego układ nerwowy może po prostu potrzebować wsparcia w organizacji bodźców.
Bibliografia