Wakacje to dla dzieci czas beztroski, a dla rodziców chwila wytchnienia od napiętego grafiku zajęć dodatkowych i terapeutycznych. W wielu gabinetach integracji sensorycznej pojawia się wtedy pytanie: czy zawiesić terapię na czas wakacji? Jakie są zalety, a jakie wady tego pomysłu?

Decyzja o dwumiesięcznej przerwie rzadko jest czarno-biała. Dla jednego dziecka będzie to zbawienny reset, dla innego – przyczyna regresu. Przyjrzyjmy się bliżej, przynajmniej z grubsza, wadom i zaletom wakacyjnej przerwy w terapii SI.

 

Dlaczego warto odpocząć?

Naturalna integracja w terenie

Wakacje stwarzają idealne warunki do tzw. naturalnej terapii. Bieganie boso po piasku lub trawie, pływanie w jeziorze, wspinanie się po drzewach, skakanie po kamieniach czy turlanie się po wydmach to potężne dawki bodźców przedsionkowych, proprioceptywnych i dotykowych. Często dostarczają one dziecku dokładnie tego, czego potrzebuje, ale w swobodnej, naturalnej formie.

Odpoczynek od „rutyny zadaniowej”

Dzieci z zaburzeniami SI na co dzień funkcjonują w dużym napięciu. Regularne wizyty u specjalistów, szkoła, przedszkole – to wszystko może prowadzić do przebodźcowania i zmęczenia materiału. Wakacyjna przerwa pozwala dziecku (i rodzicom!) po prostu „być”, a nie ciągle „nad czymś pracować”.

Powrót chęci i motywacji

Zjawisko „wypalenia terapeutycznego” dotyka także najmłodszych. Jeśli dziecko pod koniec roku szkolnego szło do gabinetu z płaczem lub niechęcią, a każde ćwiczenie okupione było negocjacjami i eskalacją obietnic to może być znak, że czas na małą przerwę. Może reset i zatęsknienie za ulubioną salą oraz terapeutą sprawi, że we wrześniu wróci do ćwiczeń z zupełnie nową energią i zapałem.

 

A jakie są wady przerwy w terapii SI? Jakie niesie ryzyko?

Regres i utrata wypracowanych efektów

Układ nerwowy dziecka, szczególnie z zaburzeniami przetwarzania sensorycznego, potrzebuje systematyczności, by utrwalić nowe ścieżki neuronalne. Mówiąc wprost, mózg musi się porządnie nauczyć. Dwumiesięczna przerwa w stymulacji może sprawić, że wypracowane z trudem postępy (np. lepsza koordynacja, mniejsza nadwrażliwość na dźwięki czy dotyk) zaczną zanikać i trzeba będzie zaczynać od nowa lub wiele kroków wstecz.

Zmiana otoczenia jako dodatkowy stresor

Dla dzieci z zaburzeniami SI (szczególnie z podtypem nadwrażliwości lub trudnościami z adaptacją) wakacyjne wyjazdy, nowe hotele, hałas na plaży czy zmiana diety bywają ogromnym wyzwaniem. Bez regularnego „wyciszania” i „wspierania” bazy sensorycznej w gabinecie, urlop może stać się dla dziecka (i rodziny) pasmem logistycznego i emocjonalnego kryzysu.

Trudny powrót we wrześniu

Wrzesień sam w sobie jest dla dziecka trudny – powrót do szkoły/przedszkola, wcześniejsze wstawanie, zmiana rytmu dnia. Jeśli dołożymy do tego wznowienie intensywnej terapii SI, układ nerwowy malucha może zareagować silnym przebodźcowaniem, płaczem, odmową współpracy i nasileniem trudnych zachowań.

 

Co zatem robić, jak zdecydować?

Każde dziecko jest inne i ma indywidualny profil. Złotym środkiem rekomendowanym przez wielu terapeutów jest rozważenie rozumowe za i przeciw – czyli indywidualne podejście oraz „dieta sensoryczna” w domu.

Kiedy przerwa to może być DOBRY pomysł?     

  • Dziecko jest już dłuższy czas w terapii, zrobiło ogromne postępy i jest stabilne emocjonalnie.
  • Spędzacie wakacje aktywnie na łonie natury (góry, wieś, morze).
  • Potraficie i chcecie systematycznie przemycać elementy terapii do codziennych zabaw.
  • Możecie w czasie wakacji poświęcić dziecku znacznie więcej czasu niż w ciągu roku.

Kiedy przerwa to ZŁY pomysł?

  • Terapia zaczęła się niedawno (np. wiosną) i proces jest na początku.
  • Wakacje spędzacie głównie w domu, z udziałem placu zabaw i ekranu telewizora/tabletu.
  • Dziecko przejawia silne zachowania trudne lub agresywne przy braku stymulacji.

Jest oczywiście w każdej rodzinie wiele ukrytych haczyków, które trzeba wziąć pod uwagę, bo jak wiadomo – dobrymi chęciami jest piekło brukowane. Zdarza się i tak, że dziecko wyjeżdża na wieś do dziadków, gdzie zamiast biegania po dworze spędza większość czasu na graniu i przy telewizorze – bo dziadkowie ukochanego wnusia nie kontrolują i chcą mu nieba uchylić, czyli dać to, czego mu w ciągu roku brakuje. W końcu – są wakacje😊

Może pojawić się też przeszkoda całkowicie obiektywna – gabinet, do którego chodzi dziecko na terapię – zamyka się na wakacje. Ciągle nie jest to rzadkością. Wtedy, warto porozmawiać z terapeutą o przygotowaniu propozycji zadań sensorycznych – czyli diety. Układanie planu zawsze wiąże się dla terapeuty z dodatkowym wyzwaniem i zadaniem, ale jeśli używa w gabinecie systemu KATIS – to rzecz wydaje się naprawdę łatwa. Wystarczy wybrać ćwiczenia z bogatej bazy (lub dodać swoje), wyklikać zalecenia i plan gotowy. A rodzic bezpłatnie loguje się do systemu, pobiera sobie plan z opisem i może zaczynać ćwiczenia. Może skorzystać z wersji „papierowej”, ale może też interaktywnie oglądać jak wyglądają ćwiczenia.

Do niedawna KATIS pozwalał na planowanie ćwiczeń i diety sensorycznej tylko dla dzieci do 4 roku życia i diagnozowanych w systemie, jednak zwiększające się potrzeby rodzą nowe funkcjonalności. W tej chwili każde dziecko w gabinecie, w dowolnym wieku, może korzystać z indywidualnego planowania terapii na bazie systemu zgodnie wytycznymi terapeuty. Co więcej, gdybyście chcieli mieć dostęp do ćwiczeń planowanych przez terapeutę w ciągu roku – to baza KATIS także będzie w tym bardzo pomocna. Jedyny warunek – dostęp w gabinecie do KATIS-a, co też nie jest wielkim wyzwaniem.

Jeśli zatem rozważycie już wszystkie za i przeciw i jednak zdecydujecie się na przerwę, poproście terapeutę o przygotowanie „ściągawki” z zabawami i ćwiczeniami sensorycznymi na wakacje. Zamieńcie salę z piłkami i hamakami na plac zabaw, park linowy i plażę – niech wakacje będą terapią ukrytą w czystej zabawie!