Pierwsze 3 lata życia to najważniejszy czas w rozwoju dziecka. Nie przedszkole, nie szkoła podstawowa, lecz właśnie wiek żłobkowy. W swojej terapeutycznej pracy bardzo często utwierdzam się w przekonaniu, że większość rodziców o tym nie wie. Uważają, że to pierwsze lata nauki w szkole są kluczowe dla dalszych osiągnięć edukacyjnych dziecka i kondycji tzw. kompetencji miękkich. A tymczasem, gdyby rozwój dziecka porównać do budowy domu, to lata 0-3 byłyby jego fundamentem. Stawianie domu na słabym fundamencie, z dużym prawdopodobieństwem może skończyć się porażką. Nawet jak przez jakiś czas wydaje nam się, że konstrukcja jest stabilna, to z biegiem czasu wzrasta ryzyko, że dom runie.
Pierwsze 3 lata życia, a poziom inteligencji
Stymulacja sensoryczna i aktywność ruchowa we wczesnym dzieciństwie dopełnia zestaw neuronów (komórek nerwowych), z którymi dziecko przychodzi na świat. Pierwszy rok życia to więc najważniejszy czas dla wzrostu mózgu. Następnie neurony muszą się ze sobą połączyć za pomocą synaps, a szczyt tworzenia tych połączeń przypada na czas pomiędzy drugim a trzecim rokiem życia. Odbywa się to poprzez odpowiednie interakcje z otoczeniem oraz z własnym ciałem. W ciągu pierwszych trzech lat życia mózg tworzy dwa razy więcej połączeń synaptycznych, niż faktycznie później używa. Te połączenia, z których mózg stale korzysta, są uznawane jako ważne i zaczynają tworzyć stabilne szlaki mózgowe, a te które nie były aktywne z czasem zanikają. Doświadczenia sensoryczno-motoryczne z pierwszych trzech lat życia kształtują architekturę mózgu, która co prawda może podlegać „przeróbkom” w dalszych latach życia, ale jest to o wiele bardziej skomplikowane, niż podczas tworzenia „pierwszego projektu”. Rozrost połączeń neuronalnych stwarza nowe możliwości dla pracy układu nerwowego, a im więcej tych połączeń, tym łatwiej przychodzi nauka. To sekret ludzkiej inteligencji.
Żłobek i przedszkole, a rozwój dziecka
Interakcja ze środowiskiem i stymulacja multisensoryczna małego dziecka, buduje zdolność do procesu uczenia się w późniejszych latach. Dobra integracja sensoryczna poszczególnych układów sensorycznych, jest potrzebna do nauki w szkole, odbywające się w korze mózgowej. Patrząc na zabawę małego dziecka, czy to w wieku żłobkowym czy przedszkolnym, powinniśmy widzieć także naukę. Podczas zabawy dzieci uczą się czegoś bardzo istotnego – uczą się uczyć.
Nasuwa się więc pytanie: czy żłobki i przedszkola bardziej rozwijają, czy blokują rozwój dziecka? Odpowiedź oczywiście nie jest jednoznaczna i zależy od tego, jak dana placówka organizuje dzieciom czas. Jeśli pobyt w placówce wypełniają głównie karty pracy i aktywności przy stoliku, to istnieje duże ryzyko zaniedbania rozwoju motorycznego i stymulacji sensorycznej. Ale jeśli dzieci mają dostęp do codziennej zabawy na placu zabaw oraz do różnorodnych doświadczeń ruchowych, dotykowych czy słuchowych wewnątrz budynku, a praca przy stoliczku jest małym dodatkiem, to zdecydowanie bardziej taka placówka będzie odpowiadała na potrzeby rozwojowe małego dziecka.
Pierwsze 3 lata życia dziecka, a nauka w szkole podstawowej
Między wyuczeniem, a nauczeniem jest zasadnicza różnica, która ma swoje wyjaśnienie w fundamentach rozwojowych. Jeśli są one trwałe, to zobaczymy je w osiągnięciach edukacyjnych dziecka, w tym także jego odporności na stres.
Nauczyć się, to przyswoić informacje ze zrozumieniem i wykorzystywać je w praktyce. Wyuczyć, to mechanicznie zapamiętać (wykuć na pamięć), a taki proces ani nie jest trwały, ani nie prowadzi do nabycia nowych praktycznych umiejętności. Głównie z tego powodu, niektórym uczniom nauka przychodzi z lekkością i są w stanie maksymalnie wykorzystać obecność na lekcji, podczas gdy inne dzieci są zmuszone do intensywnej nauki w domu. Przykre w tym wszystkim jest to, że osiągnięcia szkolne dziecka, często są tłumaczone jego motywacją i zaangażowaniem. Za słabym uczniem nie zawsze kryje się lenistwo. Podobnie jak uczeń z wysoką średnią, nie zawsze oznacza dziecko, któremu nauka przychodzi z lekkością.
Nauka pisania i czytania to nie są podstawy. Składa się na nie wiele skomplikowanych procesów zachodzących we wczesnym dzieciństwie i których nie da się przeskoczyć uczestnicząc w zajęciach wyrównawczych i siedząc w książkach godzinami po powrocie do domu. Zmysł wzroku i słuchu, które są mocno zaangażowane w proces nauki, nie działają w izolacji od pozostałych zmysłów. One działają tak, jak zostały wytrenowane w pierwszych latach życia, a działo się to na bazie zmysłów fundamentalnych: propriocepcji, układu przedsionkowego i dotyku. Sprawny fizjologicznie słuch oraz wzrok (zdolności fizjologiczne), które podlegają badaniu przez okulistę i laryngologa, nie gwarantują dobrego widzenia oraz słuchania. Widzenie i słuchanie to wyuczone i złożone procesy neurologiczne, podczas których mózg przetwarza bodźce z tych układów zmysłowych, interpretuje je i nadaje im sens w celu uzyskania odpowiedniej reakcji. To wszystko dziecko nabywa w procesie integracji sensorycznej, który trwa do końca 6. roku życia i którego efektem końcowym jest gotowość szkolna dziecka.
Pierwsze 3 lata życia, a rozwój mowy
Pisząc o rozwoju dziecka, bardzo płynnie i szybko przechodzi się z pierwszych lat życia, do szkoły podstawowej, ale zatrzymajmy się chwilę przy wczesnym dzieciństwie i weźmy pod lupę rozwój mowy. Podstawowe wskaźniki wyznaczające rozwój mowy są przede wszystkim ogólne zdolności ruchowe dziecka, prawidłowy poziom napięcia mięśniowego oraz rozwój małej motoryki. Umiejętność kontrolowania i koordynowania dużych grup mięśni w obrębie tułowia, ramion, bioder, szyi, rak i nóg (tzw. motoryka duża), prowadzi do pojawienia się drobnych ale bardzo precyzyjnych ruchów mięśni warg, stawów skroniowo-żuchwowych, mięśni wokół gałek ocznych, języka oraz palców rąk i nóg, związanych bezpośrednio z rozwojem mowy. To właśnie dlatego terapia maluchów z opóźnionym rozwojem mowy nie powinna ograniczać się wyłącznie do zajęć z logopedą, lecz także do fizjoterapii i/ lub terapii integracji sensorycznej.
Procesy integracji sensorycznej przebiegają w ośrodkowym układzie nerwowym na różnych poziomach. Na najniższym – pierwszym poziomie odbierane są wielozmysłowe informacje przedsionkowe, proprioceptywne, dotykowe i integracja odruchów niemowlęcych, a bodźce dotykowe są integrowane ze smakowymi i węchowymi. Obydwa się to na poziomie pnia mózgu, rdzenia przedłużonego, tworu siatkowatego i móżdżku. To właśnie te kanały zmysłowe w pierwszych miesiącach życia budują doświadczenia sensoryczne malucha oraz poczucie bezpieczeństwa. Kształtuje się właściwe napięcie mięśniowe w obrębie ciała i sfery oralnej, reakcje równoważne oraz kontrola posturalna potrzebna do poruszania i orientacji w przestrzeni. To baza do rozwoju artykulacji.
Pierwsze 3 lata życia, a stabilność emocjonalna
Nowonarodzone dziecko buduje poczucie bezpieczeństwa poprzez bliski kontakt z rodzicem – czuje jego dotyk, jego zapach i słyszy jego głos. Ale mało kto wie, że wpływa na to także relacja z siłą grawitacji. Mały człowiek potrzebuje „dobry układów” z grawitacją. Co to znaczy? Chodzi o odbiór bodźców z ucha wewnętrznego, mięśni i stawów, a następnie ich odpowiednią interpretację i integrację. Dziecko, które nie czuje odpowiednio swojego ciała w przestrzeni, nie będzie czuło się bezpiecznie. To dlatego niektóre dzieci są szalone w domu i w obecności rodziców, a nieco mniej szalone poza domem w obecności rodziców. Rodzice i dom to ważne kotwice poczucia bezpieczeństwa. Tylko co, jeśli są one jedyne? Takie dziecko idąc do żłobka czy do przedszkola odczuwa lęk, ponieważ nie ma tam dostępu do żadnej z tych kotwic. Są trudności z adaptacją, z rozstawaniem z rodzicem, a także podczas zajęć ruchowych w sali i na placu zabaw. Odczuwa lęk przed upadkiem, przed potknięciem, przed utratą równowagi.
W procesie terapii zależy nam na tym, aby dziecko budowało wewnętrzne poczucie bezpieczeństwa poprzez poprawę relacji z siłą grawitacji. To właśnie dlatego terapia pomaga „odciąć pępowinę” i obniża poczucie lęku. Dziecko zaczyna czerpać radość z odkrywania nowych miejsc, z eksploracji otoczenia, z poznawania nowych ludzi. To bardzo ważne, aby odkrywać swoją autonomię, aby dążyć do coraz większej niezależności w dalszych latach życia.
Sensoryczne lampki alarmowe pierwszych trzech lat życia
Zaburzenia integracji sensorycznej nie pojawiają się nagle w wieku szkolnym. Ich pierwsze symptomy widać niekiedy już w okresie niemowlęcym i nazywamy je wtedy zaburzeniami samoregulacji. To zaburzenia powodujące ogólny niepokój, zdenerwowanie i brak dobrostanu u dziecka, co utrudnia codzienne funkcjonowanie dziecka, a często całej rodziny. Brak wiedzy o potrzebach sensorycznych dziecka może doprowadzić zarówno do przeciążenia wrażliwego układu nerwowego, lub do uczucia sensorycznego głodu. Nie każde dziecko potrzebuje takiej samej liczby doświadczeń w interakcji z otaczającym światem i z własnym ciałem. Poznanie profilu sensorycznego dziecka (jego sensorycznych upodobań), może znacznie ułatwić życie z maluchem. Poniżej lista pierwszych lampek alarmowych, które powinny wzbudzić czujność rodzica:
- problemy z zasypianiem i z utrzymaniem snu;
- częste marudzenie, płacz bez wyraźnego powodu;
- problemy z karmieniem piersią i przy rozszerzaniu diety;
- płacz podczas jazdy w gondoli i/ lub podczas jazdy autem;
- unikanie dotyku innych osób i przytulania;
- silna niechęć do zabiegów higienicznych, do ubierania;
- uderzanie główką o ścianę, łóżeczko, podłogę, gryzienie, szczypanie, zbyt mocne ściskanie siebie i innych, poszukiwanie mocnego docisku;
- protest przy nagłych zmianach położenia ciała, niechęć do przebywania w określonych pozycjach ciała, unikanie ruchu i zabaw ruchowych;
- potrzeba ciągłego wożenia w wózku / noszenia na rękach;
- niezgrabne ruchy, nieustanne potykanie się, wpadanie na przedmioty;
- nieustanne wybudzanie się przy drobnych szmerach i szelestach, bardzo negatywna reakcja na pewne dźwięki, pobudzenie lub lęk w miejscach bogatych w różne dźwięki;
- duża wrażliwość na jasne światło;
- mocne pobudzenie w zatłoczonych miejscach;
- trudności z rozstaniem z opiekunem, nadmierne wycofanie/ lęk w nowych sytuacjach;
- drażliwość, szybkie zmiany nastroju tj. nagłe przechodzenie ze śmiechu w płacz i odwrotnie.
Powyższe lampki alarmowe mogą, ale nie muszą zwiastować zaburzeń integracji sensorycznej. Podczas konsultacji, terapeuta integracji sensorycznej ocenia, czy dana trudność ma podłoże w przetwarzaniu bodźców zmysłowych, czy pomocy należy szukać u innego specjalisty, m.in. u fizjoterapeuty, logopedy, a być może jest potrzeba skonsultowania się z lekarzem np. neurologiem czy laryngologiem.
Skąd pomysł na pierwszą w Polsce Strefę Rozwoju Maluszka?
Zanim zostałam terapeutą, przez 5 lat prowadziłam grupowe zajęcia dla niemowląt i dzieci do 3. roku życia. Duża część z tych dzieci obecnie uczęszcza do mnie na terapię. Wiele razy podczas zajęć dla maluszków obserwowałam dzieci, które kompletnie nie umiały się odnaleźć w grupie ze względu na silną nadwrażliwość słuchową, dotykową, czy przedsionkową. Wiele razy widziałam strach w oczach małych dzieci i walkę małego człowieka o przetrwanie. I to zagubienie w oczach opiekuna pytające „Co z nim jest nie tak…?”, „Dlaczego innym dzieciom się podoba, a jemu nie?”, „Dlaczego inne dzieci siedzą spokojnie w kółeczku, a ja muszę ciągle biegać za swoim dzieckiem?”. Wiele razy widziałam też, jak niektóre dzieci wycofują się z aktywności ruchowych ze względu na wysoką aktywność innych dzieci. Te dzieci potrzebowały jedynie własnego tempa, bez presji rówieśników, bez obawy że ktoś dotknie, popchnie, przewróci, krzyknie. Tylko tyle i aż tyle. Wiele razy widziałam, jak dzieci przedwcześnie urodzone mimo kalendarzowego wieku, nie potrafiły odnaleźć się w swojej grupie rówieśniczej. One też potrzebowały indywidualnego tempa.
Strefa Rozwoju Maluszka powstała w zeszłym roku, właśnie dla tych wszystkich dzieci – po to, aby miały szansę rozwijania się we własnym tempie, w wartościowej przestrzeni i aby ich rodzice zobaczyli, że czasami wystarczy ograniczyć pewne bodźce, aby zobaczyć swoje dziecko z innej perspektywy. A na dalszym etapie, po włączeniu odpowiednich zaleceń – zobaczyć, jak zmienia się codzienne funkcjonowanie takiego dziecka.
Strefa Rozwoju Maluszka to miejsce indywidualnego rozwoju w bezpiecznej przestrzeni stworzonej z myślą o rozwoju dziecka w najważniejszych – pierwszych trzech latach życia. To także miejsce dla rodziców zdrowo rozwijających się dzieci, którym bliska profilaktyka i budowanie solidnych fundamentów rozwojowych. To miejsce, w którym można delektować się ciszą, stonowanym oświetleniem i barwami i skupić się na tym, co najważniejsze – na relacji z dzieckiem i stymulacji najważniejszych trzech zmysłów: układu przedsionkowego, propriocepcji i dotyku. Wierzę, że takich miejsc będzie więcej – to moje marzenie.
W ramach podsumowania.
- Wysoka plastyczność mózgu w pierwszych miesiącach życia pozwala na wczesne eliminowanie skutków dysfunkcji układu nerwowego.
- Terapia integracji sensorycznej dotyczy głównie dzieci w wieku przedszkolnym, ale dużo lepiej byłoby zacząć pomiędzy 2. a 3. rokiem życia.
- Niemowlęta to coraz częstszy widok na konsultacjach u terapeutów integracji sensorycznej. Pierwsze symptomy zaburzeń w przetwarzaniu bodźców sensorycznych widać już w pierwszym roku życia i już w tym czasie można wdrażać pierwsze zalecenia.
- Żłobek jest miejscem, które ma największy wpływ na dalszy rozwój dziecka. Przed wyborem placówki, warto sprawdzić, jakie aktywności przeważają w ciągu dnia oraz czy posiada ona własny plac zabaw lub swobodny dostęp do publicznego placu zabaw.
Bibliografia:
Ayres A. J. (2018). Dziecko a integracja sensoryczna. Gdańsk: Grupa Wydawnicza Harmonia.
Charęzińska A, Szulc J. (2019). Sensoryczne niemowlę. Warszawa: Wydawnictwo Mamania.
Emich-Widera E., Palicka I., Przybyla O., Kazek B. (2025). Integracja sensoryczna a przetwarzanie sensoryczne. Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN SA.
Goddard Blythe S. (2006). Harmonijny rozwój dziecka. Warszawa: Świat Książki.
Kranowitz C. S. (2012). Nie – zgrane dziecko. Zaburzenia przetwarzania sensorycznego – diagnoza i postępowanie. Gdańsk: Grupa Wydawnicza Harmonia.
Przyrowski Z. (2019). Integracja sensoryczna. Teoria, diagnoza, terapia. Wydawca: Empis & Sensum Mobile sp. z o. o. sp. k. (www.empis.pl).
Odowska-Szlachcic B. (2021). Metoda integracji sensorycznej we wspomaganiu rozwoju mowy u dzieci z uszkodzeniami ośrodkowego układu nerwowego. Gdańsk: Wydawnictwo Harmonia.