Jeśli jesteś rodzicem szkraba, który nie znosi dotyku, metek, reaguje płaczem na mycie włosów, nie chce się przytulać, nie lubi chodzić na boso albo krzyczy, gdy ktoś go niespodziewanie dotknie to zatrzymajmy się na chwilę. To nie jest złośliwość, nie „rozpieszczanie” i nie Twoja wina. Bardzo możliwe, że dzieciątko zmaga się z nadwrażliwością dotykową. Jako terapeuta integracji sensorycznej często spotykam rodziców, którzy mówią: „On chyba przesadza…”/ „Ona jest taka delikatna…”„Wszyscy mówią, że wyrośnie…” A ja wtedy odpowiadam: to, co dla nas jest tylko dotykiem, dla dziecka może być prawdziwym dyskomfortem.
Czym właściwie jest nadwrażliwość dotykowa? Nadwrażliwość dotykowa to sytuacja, w której układ nerwowy dziecka odbiera dotyk jako zbyt intensywny, nieprzyjemny albo wręcz bolesny, nawet jeśli dla dorosłego to coś zupełnie neutralnego. Po raz pierwszy obronność dotykową zdefiniowała Ayers jeszcze w latach sześćdziesiątych, pisała że jest to chęć ucieczki od sytuacji i uczucie ciągłego dyskomfortu.
Wyobraź sobie, że ktoś ciągle:
- drapie Cię po skórze,
- dotyka zimnymi rękami,
- muska Cię nagle, bez zapowiedzi.
Trudno byłoby Ci się skupić, prawda? A teraz pomyśl, że Twój maluch tak właśnie może odbierać codzienne sytuacje. To nie jest „problem z charakterem”. To sposób działania układu nerwowego.
Jak może się objawiać nadwrażliwość dotykowa?
Każde dziecko jest inne, ale u dzieciaczków z nadwrażliwością dotykową często widzimy:
- niechęć do przytulania (albo przytulanie tylko na własnych zasadach),
- protesty przy ubieraniu , szczególnie przy skarpetkach, metkach, rajstopach,
- ogromne emocje przy myciu włosów, twarzy, obcinaniu paznokci,
- unikanie zabaw z piaskiem, farbami, plasteliną,
- niechęć do brudzenia rąk,
- trudności z jedzeniem niektórych konsystencji,
- szybkie „przebodźcowanie”, wybuchy złości, wycofanie.
Czasem dzieci reagują ucieczką, a czasem walką, płaczem, krzykiem, sztywnieniem ciała.
Co mogą sygnalizować żłobek, przedszkole lub szkoła?
- „Nie lubi zajęć plastycznych”
- „Nie chce siedzieć na dywanie”
- „Unika kontaktu z innymi dziećmi”
- „Źle reaguje na przypadkowy dotyk”
To są ważne sygnały. Warto je potraktować serio.
Co rodzic może zauważyć w domu
W domu zwykle widzimy:
- trudne poranki (ubieranie to walka),
- ogromne emocje przy kąpieli,
- wybieranie tylko jednych, „bezpiecznych” ubrań,
- napięcie w ciele,
- potrzebę kontroli („ja sam!”, „nie dotykaj!”).
- To wszystko są informacje od układu nerwowego dziecka, a nie próby manipulacji
Co się właściwie dzieje w ciele dziecka? W dużym uproszczeniu: mózg dziecka nie filtruje bodźców dotykowych tak, jak powinien. Informacje ze skóry są odbierane jako zbyt mocne, zbyt nagłe, zbyt intensywne.
Często towarzyszy temu:
- podwyższone napięcie mięśniowe,
- nadwrażliwość emocjonalna,
- trudność w regulacji emocji.
Jak reagować jako rodzic? Spokój i zrozumienie, nie zmuszamy, dajemy dziecku wybór i kontrolę.
Gdzie szukać pomocy?
Jeśli czujesz, że temat Was przerasta i bardzo dobrze, że to czujesz warto zgłosić się do specjalistów:
- terapeuty integracji sensorycznej (diagnoza i terapia),
- fizjoterapeuty dziecięcego,
- osteopaty pediatrycznego,
- czasem także psychologa.
Im wcześniej, tym łatwiej wesprzeć układ nerwowy dziecka (diagnoza SI z systemem KATIS możliwa już od 1 roku życia!).
W dalszej części artykułu dowiesz się:
Jak możesz pomóc w domu? 10 prostych, fajnych zabaw
Co jest naprawdę ważne?
Do artykułu dołączony jest również filmik z pokazanymi 5 ćwiczeniami