Dzieci jedzą różnie, niektóre uwielbiają jeść, inne zawsze, kiedy mają do wyboru zabawę lub posiłek, wybierają zabawę. Niektóre mają ogromny apetyt, inne zjadają małe porcje i zgłaszają, że się najadły. Część dzieci ma bardzo różnorodną dietę, inne natomiast jedzą wybiórczo. Wybiórczość, którą prezentują może mieć różnorodne podłoże. Czasami to tylko etap rozwojowy, czyli neofobia, która pod wpływem ekspozycji, kontaktu z innymi, którzy lubią jeść, ale też upływającego czasu, mija samoistnie. Innym razem to zaburzenie, która wymaga specjalistycznego wsparcia i terapii.
Niejadek w przedszkolu
Schody zaczynają się, kiedy dzieci jedzące wybiórczo trafiają do placówki przedszkolnej. Nagle okazuje się, że nie mają już dostępu do preferowanego przez siebie pokarmu, dania proponowane przez placówką są zupełnie inne od tych, do których są przyzwyczajone, co więcej sam sposób podania nie zawsze zgodny jest z ich preferencjami. To wszystko sprawia, że czasami cały dzień potrafią funkcjonować na suchej bułce i wodzie, a niekiedy nie jeść zupełnie nic. Takie sytuacje to ogromny stres dla rodziców, wzbudza to również niepokój personelu przedszkolnego, który stara się za wszelką cenę nakłonić dziecko do jedzenia.
Nakłanianie dzieci do jedzenia
No właśnie, nakłonić… Moja praktyka pokazała mi już tysiące sposobów prezentowanych przez nauczycieli, którzy próbują nakłonić dziecko do jedzenia lub próbowania. Czasami to delikatne zachęty, innym razem słowa wypowiedziane poważnie, bez akceptacji sprzeciwu. Czasami to oferowanie pomocy i wsparcia, innym razem przykaz „musisz zjeść trzy łyżki”, „zjedz tyle, ile masz lat” czy „nie dostaniesz drugiego dania, bo nie zjadłeś zupy”. Oczywiście pojawiają się również inne sposoby, jak dopingowanie całej grupy, nagradzanie naklejkami, a nawet drobnymi słodkościami. Nie obywa się bez komentowania w stylu „Tadek niejadek” czy „Nasz makaroniarz” – to o dziecku, które je tylko suchy makaron. I chociaż intencje personelu placówki bywają dobre, skutki tych działań mogą być poważne i długotrwałe. Przecież nawet jako dorośli doskonale pamiętamy kto zmuszał nas do zjedzenia czegoś za czym nie przepadaliśmy…
W tym wszystkim jest dziecko. Dziecko, które zaczyna prezentować jeszcze większą niechęć do jedzenia, które przestaje lubić przedszkole, któremu znika uśmiech z twarzy, kiedy wchodzi do placówki. Dziecko, które czuje się gorsze i zaczyna utwierdzać się w przekonaniu, że chyba faktycznie jest inne, bo jak mówi nauczycielka „większego niejadka to my jeszcze nie mieliśmy…”. Dziecko, które w czasie posiłków ze strachu ma skurczony żołądek, więc nawet gdyby bardzo chciało, nie jest w stanie próbować lub jeść.
Konsekwencje presji
Presja, nawet ta subtelna, niesie ze sobą szereg długofalowych konsekwencji psychologicznych i fizycznych, z którymi dziecko będzie borykać się przez lata.
Wśród konsekwencji psychologicznych wymienić należy pogłębiającą się wybiórczość doprowadzającą wręcz do awersji pokarmowej, narastającą niechęć do posiłków, personelu i miejsc spożywania jedzenia, utratę zaufania do osób dorosłych, utratę poczucia bezpieczeństwa, ale też obniżoną samoocenę i ogromne poczucie wstydu. Do konsekwencji fizycznych zaliczyć możemy zaburzone odczuwanie sygnałów, które wysyła nam ciało: głód, sytość, pragnienie; nasilające się odruchy wymiotne, czasami nawet na widok jedzenia. Wszystko to zaburza relację z jedzeniem, niesie też ryzyko zaburzeń odżywiania, ale przede wszystkim powoduje szereg trudności w sytuacjach społecznych związanych z przyjmowaniem pokarmów.
Podłoże zachowań nauczycieli stosujących presję…
Pojawia się oczywiście pytanie, jak to możliwe, że personel przedszkolny, który jest przygotowany do pracy z dziećmi, stosuje takie strategie?
Po pierwsze, brak wiedzy i edukacji żywieniowej, odnoszenie się do własnych doświadczeń i błędnych przekonań. Nie każdy nauczyciel ma świadomość czym jest wybiórczość, co za nią stoi i przede wszystkim jak wspierać dziecko, które jest selektywnie. Nie każdy rozumie czym jest etap neofobii (typowy dla dzieci w wieku przedszkolnym). Nauczyciel, który nie zna konsekwencji stosowania presji i zasad modelu podziału odpowiedzialności przy stole (responsywne podejście do jedzenia) będzie korzystał z niekorzystnych praktyk żywieniowych.
Po drugie, przekonania kulturowe. Wychodzenie z założenia, że dziecko nie je, bo manipuluje lub jest rozpieszczone czy robi na złość. Część osób wierzy, że jeśli dziecko siłą przymusi się do spróbowania, to ono przekona się, że to jest dobre i zacznie jeść. Niestety, jeśli dziecko odczuwa strach i reaguje odruchem wymiotny, są marne szanse, że samodzielnie sięgnie po ten właśnie produkt w przyszłości. Niektóre osoby wywodzą się z domów, w których jedzenia się nie marnuje, dlatego odejść od stołu można dopiero, kiedy talerz będzie pusty. I wreszcie, nakarmienie dziecka kojarzy się z okazaniem miłości i troski, więc takie postępowanie wydaje się oczywiste.
Po trzecie, czasami to sam rodzic jest źródłem presji prezentowanej przez nauczyciela. „Proszę dopilnować, aby zjadł”, „Czy mogłaby Pani go nakarmić?”, „On nie może cały dzień nic nie jeść, proszę nakłonić go do jedzenia”, nauczyciel, który po raz kolejny słyszy takie komunikaty od rodzica, zaczyna stosować często wręcz nieświadomie presję. Rodzice mogą też okazywać niezadowolenie, że ponoszą koszty za obiady, które są nietknięte przez ich dziecko. Mogą również prezentować przekonanie, że skoro dziecko nie je, to jest to zaniedbanie ze strony personelu placówki.
Zmiana jest możliwa
Zachowania nauczycieli w przedszkolu bardzo rzadko wynikają ze złej woli. Przekonania wyniesione z domu, własne nie zawsze dobre zachowania żywieniowe, brak wiedzy, ale też ogromny stres związany z pracą są najczęstszą przyczyną stosowania presji. Zmiana podejścia personelu placówek przedszkolnych do żywienia dzieci jest oczywiście możliwa i ma miejsce, co obserwuję na przykładzie wielu wspaniałych placówek w całej Polsce, z którymi mam przyjemność współpracować. Bo zmiana zawsze jest możliwa.
Bibliografia:
„Secrets of feeding a healthy family” E. Satter, Kelcy Press, 2005
“Child of Mine. Feeding with love and good sense” E. Satter, Bull Publishing Company, 2000
„Dlaczego nie wolno zmuszać dzieci do jedzenia?” M.Baj-Lieder, Wychowanie w Przedszkolu grudzień 2020
„10 ważnych konsekwencji zmuszania dziecka do jedzenia (które mają wpływ na całe jego życie)” M.Koziatek, dziecisawazne.pl