„Skup się, wróć na ziemię, przestań bujać w obłokach”

To najczęściej wypowiadane słowa w kierunku uczniów z zaburzeniami koncentracji. A przecież koncentracji nie da się wywołać na zawołanie czy prośbę, a brak koncentracji nie jest złośliwością dziecka. Oczywiście możemy przywoływać dziecko werbalnie, kontaktem wzrokowym czy dotykiem ramienia, jednak w przypadku większych trudności, takie przywołanie będzie i tak na krótką chwilę. Koncentracja to wysoka umiejętność mózgu, która zależy od wielu czynników dnia codziennego. Możemy je wrzucić do wspólnego worka i nazwać zasadami higieny mózgu:

  • Dobry sen (nie tylko jego długość ale też jakość, na która wpływa przebieg dnia).
  • Codzienna aktywność fizyczna na świeżym powietrzu.
  • Regularność w spożywaniu posiłków i piciu wody.
  • Codzienne śniadanie – przed wyjściem do szkoły, a nie dopiero na długiej przerwie.
  • Zdrowa dieta, bogata w kwasy Omega 3 lub suplementacja tymi kwasami (codziennie, bez względu na porę roku).
  • Poczucie bezpieczeństwa, na które składa się życie rodzinne oraz to, co dzieje się w szkole.
  • Ograniczenie multimediów, także jako “tło” do nauki/ zabawy.
  • Wietrzenie pomieszczeń.

Warto edukować rodziców w tym zakresie, ale zastosowanie się do tych zasad, nie daje gwarancji, że trudności z koncentracją znikną. Przyczyna tych trudności może mieć związek z nieprawidłowościami w pracy układu nerwowego i wymagać wsparcia terapeutycznego, m.in.:

  • terapii integracji sensorycznej
  • terapii odruchów pierwotnych
  • terapii słuchowej
  • psychoterapii

„Zdolny, ale leniwy

W swojej pracy mam do czynienia z dziećmi apatycznymi, bez energii do działania, z niską koncentracją. Te dzieci często mają zaburzenia posturalne, zaburzenia przetwarzania słuchowego, niewyhamowane odruchy pierwotne, są sensorycznymi podwrażliwcami – dziećmi, które reagują z opóźnieniem na docierające bodźce. Podpierają głowę ręką, a nawet leżą na ławkach i „bujają w obłokach”, ale nie dlatego, że są leniwe, źle wychowane i lekceważą nauczyciela. One męczą się siedzeniem w ławce i wyłączają się ze słuchania, bo ich układ nerwowy szybko się “przegrzewa”, próbując aktywnie uczestniczyć w lekcji w klasie pełnej rozpraszających bodźców i w ciele wymagającym dużo lepszych warunków do siedzenia i do zdobywania wiedzy, niż pozwala na to polski system oświaty.

„Przestań się wiercić i słuchaj”

Coraz więcej nauczycieli widzi związek pomiędzy zaburzeniami koncentracji a niezaspokojoną potrzebą ruchu. Z tego względu poszukują wiedzy oraz narzędzi, aby zwiększyć efektywność dzieci na lekcji – dyski sensoryczne pod stopy lub jako siedzisko, gumy gimnastyczne do rozciągania dla niespokojnych nóg, gniotki i gryzaki do aktywacji motoryki małej. Znam też nauczycieli, stosujących tzw. przerwy śródlekcyjne na gimnastykę, które dla innych pedagogów są stratą cennego czasu na lekcji. Jednak mając podstawową wiedzę o funkcjonowaniu mózgu łatwo o wniosek, że takie przerwy to inwestycja w rozwój intelektualny dziecka i doraźna poprawa koncentracji w danym momencie – od tego powinna zaczynać się lekcja.

W przypadku niektórych uczniów ruch jest niezbędny do tego, aby mózg podjął funkcje wyższe związane z wysiłkiem umysłowym. Priorytetem każdego człowieka są zawsze potrzeby płynące z ciała – z mięśni, stawów i narządów oraz poczucie bezpieczeństwa. Jeśli nie są one zaspokojone bo dziecko np. jest głodne, senne, dawno się nie ruszało lub bardzo stresuje się odpowiedzią ustną, to koncentracja może być zaburzona. Ruch związany z motoryką dużą czy motoryką małą, nie jest aktywnością, która utrudnia skupienie na zadaniu. Dla niektórych dzieci jest on wręcz niezbędny do tego, aby mogły efektywnie słuchać nauczyciela, a brak ruchu równa się brak uwagi na lekcji. Układ słuchowy kręgowców wyewoluował po pojawieniu się układu przedsionkowego z jego części (układ przedsionkowy to inaczej zmysł równowagi). Oznacza to, że oba układy pozostają w bliskim związku ze sobą, a przyczyna zaburzeń związanych ze słuchaniem, może mieć swoje źródło w pracy układu przedsionkowego.

Podczas niektórych ćwiczeń, nazywanych ładnie “gimnastyką neuronalną” lub inaczej gimnastyką mózgu wpływamy na układ mięśniowy, na pracę oczu i uszu, które podczas nauki pracują na pełnych obrotach, a także na poziom dotleniania mózgu. Przykładem takiego ćwiczenia są skręty tułowia na trzech poziomach ułożenia rąk z uwagi na dużą powierzchnię mięśnia czworobocznego, który chcemy rozluźnić. Mięsień ten łączy łopatki z głową i kręgosłupem. Odpowiada on za ruchy głowy i karku, unoszenie, opuszczanie i przyciąganie łopatek do kręgosłupa, a także za ruchy ramion. Wpływa więc znacząco na postawę ciała, pracę oczu i sprawność ręki. Dobra kondycja tego mięśnia ułatwia przepływ krwi w tętnicach, która dotlenia i odżywia mózg.

Skręty tułowia – sposób wykonania ćwiczenia:

  1. Stań w lekkim rozkroku.
  2. Złap dłońmi za łokcie przeciwległych rąk.
  3. Wykonuj energiczne skręty tułowia na boki (po 5 na każdą stronę).

Wykonaj to ćwiczenie w każdym z trzech ułożeń rąk: ręce nisko – na poziomie brzucha, ręce wyżej – na poziomie klatki piersiowej, ręce wysoko – nad głową. Głowa w tym ćwiczeniu podąża za tułowiem.

Inne ćwiczenie dotyczy stymulacji nerwu błędnego i rozluźniania spiętych mięśni szyi, które ograniczają swobodny przepływ krwi do mózgu za pomocą tętnic. Mózg jest wtedy gorzej odżywiany i dotleniany, przez co ma problemy z koncentracją.

Ruchy głowy – sposób wykonania ćwiczenia:

Usiądź wygodnie lub stań w lekkim rozkroku. Wykonuj w średnim tempie następujące ruchy głową:

  • góra-dół (tak jakbyś raz patrzył/a na sufit, a raz na podłogę)
  • na boki (tak jakbyś chciał/a dotknąć uchem do ramienia)
  • za jedno i za drugie ramię (tak jakbyś chciał/a spojrzeć przez ramię do tyłu)
  • pełne obroty głowy o 360 stopni (kręcimy koła najpierw w jedną, a potem w drugą stronę).

Koncentracja a uwaga słuchowa

Koncentracja to nie to samo co uwaga słuchowa. Koncentracja jest pojęciem szerszym i odnosi się do umiejętności skupienia uwagi na wykonywanej czynności lub rozmyślania nad czymś przez określony czas. Uwaga słuchowa to inaczej słuchanie, bardzo często mylone ze słyszeniem.

Słyszenie odnosi się do fizjologicznego odbioru dźwięków (do progów słyszenia), podczas gdy słuchanie to aktywna umiejętność przetwarzania tych dźwięków. Dlatego można mieć sprawny słuch, ale nie umieć słuchać i funkcjonować jak osoba z niedosłuchem. Jednak zanim zaczniemy brnąć w diagnostykę uwagi słuchowej, to warto wykluczyć niedosłuch. O potrzebie rozróżniania tych dwóch pojęć dużo mówił Alfred Tomatis – francuski laryngolog, chirurg i foniatra, który opracował metodę słuchową w celu ćwiczenia umiejętności słuchania. Badał związek między słuchem i fonacją, a szerzej – między słuchaniem a komunikacją. Celem metody Tomatisa jest przywrócenie prawidłowego poziomu uwagi słuchowej.

Tomatis wykazał, że sposób, w jaki dźwięki są przesyłane do obszarów przetwarzania języka, różni się w zależności od dominacji ucha. Prawe ucho okazało się bardziej efektywne w odbieraniu i przekazywaniu dźwięków językowych, co stawia dzieci z dominującym lewym uchem w gorszej sytuacji. Dźwięki, które trafiają do prawego ucha, są szybko kierowane do głównych ośrodków językowych w lewej półkuli. Natomiast sygnały z lewego ucha najpierw docierają do drugorzędnych obszarów językowych w prawej półkuli, a dopiero później, przez ciało modzelowate, są przesyłane do lewej półkuli w celu analizy.

W takim przypadku występuje milisekundowe opóźnienie w przetwarzaniu informacji, podobne do opóźnienia w długodystansowych rozmowach telefonicznych, gdy dźwięk podróżuje do satelity i wraca na ziemię. Dominacja lewego ucha może prowadzić do trudności w wykonywaniu złożonych instrukcji słownych, ponieważ podczas gdy dziecko próbuje zrozumieć nową część polecenia, wciąż przetwarza wcześniejsze informacje. Może to sprawiać wrażenie, że dziecko reaguje wolniej lub wydaje się „nieobecne” podczas rozmowy. Takie dzieci często pomagają sobie powtarzaniem usłyszanego polecenia „pod nosem” aby go nie zgubić.

Zakłócenia w uwadze słuchowej mogą prowadzić nie tylko do problemów w nauce, ale także do zaburzeń emocjonalnych i trudności adaptacyjnych. Ucho, jako organ słuchowo-ruchowy, odbiera najwięcej informacji sensorycznych, a ponad 80% stymulacji mózgowej pochodzi właśnie z tego zmysłu. Ucho bierze udział w wielu procesach, w tym motorycznych, językowych, pamięciowych oraz emocjonalnych. Gdy komunikacja między uchem a mózgiem nie działa prawidłowo, może to prowadzić do poważnych konsekwencji dla rozwoju fizycznego i umysłowego. Metoda Tomatisa® modyfikuje strukturę mózgu, co poprawia zdolności motoryczne, poznawcze, komunikacyjne oraz emocjonalne.

Jakie są najczęstsze objawy zaburzeń koncentracji i uwagi słuchowej, które można zaobserwować w szkole:

  • Problemy ze zrozumieniem poleceń – dziecko wymaga częstych powtórzeń do poleceń, dzielenia poleceń złożonych na polecenia proste, wymaga „przywrócenia” uwagi poprzez komunikat werbalny, kontakt wzrokowy, położenie dłoni na ramieniu.
  • Krótki czas koncentracji na zadaniu – dziecko przerzuca uwagę na coś innego, sprawia wrażenie znudzonego, mimo że nie wykonało zadania, zaczyna zajmować się rzeczami nie związanymi z lekcją.
  • Trudności w ignorowaniu drobnych dźwięków drugoplanowych – dziecko zauważa każdy dźwięk w sali, dobiegający zza okna, zza ściany, szmery i szepty kolegów i koleżanek z klasy, pstrykanie długopisem itp. i dźwięki te odwracają uwagę dziecka od tego co mówi nauczyciel, czyli od dźwięku na pierwszym planie.
  • Problem z budowaniem złożonych wypowiedzi – dziecko „zacina się”, „zawiesza”, jakby brakowało mu słów, mowa nie jest płynna, występuje jąkanie, mowa jest monotonna „bez życia”, ograniczony zasób słownictwa.
  • Nadwrażliwość na dźwięki – dziecko skarży się na hałas na przerwach oraz na świetlicy, niechętnie uczestniczy w szkolnych dyskotekach, przedstawieniach, wyjazdach do kina/ teatru itp.
  • Dziecko osiąga słabe wyniki w pisaniu ze słuchu, np. myli wyrażenia o podobnym brzmieniu: np. półka/ bułka.
  • Problem z czytaniem na głos oraz ze zrozumieniem tekstu czytanego.
  • Problem z zapamiętywaniem tekstów wierszy/ piosenek.
  • Nieumiejętność czystego śpiewania.

W swojej terapeutycznej pracy regularnie obserwuję, te trzy błędne interpretacje popełniane przez dorosłych, które odwlekają w czasie badanie słuchu i ocenę przetwarzania słuchowego u dziecka.

  1. Dziecko samo jest bardzo głośne, więc dorośli zakładają, że nie może mieć ono nadwrażliwości słuchowej.

Prawda jest taka, że to właśnie dzieci nadwrażliwe słuchowo są bardzo głośne. Dzieje się tak dlatego, że swój własny głos słyszymy drogą kostną, a dźwięki z otoczenia drogą powietrzną. Nie jesteśmy więc w stanie przestymulować się swoim własnym głosem, ale możemy nim skutecznie zagłuszyć wszystko dookoła.

  1. Dziecko jest w stanie usłyszeć cichy szept oraz inne drobne dźwięki, na które inni nie zwracają uwagi, więc na pewno ma dobry słuch i dobre przetwarzanie słuchowe.

Prawda jest taka, że dziecko które z lekkością wyłapuje drobne dźwięki drugoplanowe bardzo często ma duże problemy z uwagą słuchową. Dzieje się tak dlatego, że dźwięki te odwracają jego uwagę od dźwięku na pierwszym planie (np. głosu nauczyciela w klasie). W konsekwencji dziecko słyszy wszystko to, co powinno zignorować, a nie jest w stanie skupić się na dźwięku ludzkiej mowy.

  1. Dziecko nigdy nie skarżyło się na ból ucha więc na pewno nie miało stanu zapalnego, który mógł spowodować niedosłuch i problemy z przetwarzaniem słuchowym.

Prawda jest taka, że wysiękowe zapalenie ucha środkowego i gromadzący się w uchu płyn, dają głównie uczucie zatkanego ucha i pogorszenie słuchu. Z kolei zapalenie ucha wewnętrznego w którym zlokalizowany jest błędnik, daje objawy w postaci zawrotów głowy, zaburzeń równowagi, nudności czy szumów usznych,  a ostry ból może nie występować wcale. Zdarza się, że na wykresach z badania przetwarzania słuchowego widać niedosłuch i dziecko jest odsyłane do laryngologa, który potwierdza zalegający w uszach płyn lub woskowinę.

Ciężko zrozumieć system edukacji, w którym mali ludzie są skazani na kilkugodzinną pracę umysłową bez możliwości ruchu, a dorosłe osoby wykonujące pracę biurową mają taką możliwość. Nie tak to powinno wyglądać – to dzieci potrzebują dużo ruchu, bo jest on wielkim sprzymierzeńcem koncentracji, uwagi słuchowej i rozwoju intelektualnego. Rozmyślania nad poprawą koncentracji u dzieci siedzących przy stolikach, zaowocowały pomysłem zaprojektowania krzesełka z opcją ruchu – dla uczniów oraz przedszkolaków. Tak oto powstało krzesełko, które zapewnia delikatną stymulację przedsionkową, wspierając zaangażowanie w zajęcia, a jego cicha konstrukcja pozwala na ruch bez rozpraszania innych dzieci. Krzesełko swoim wyglądem przypomina tradycyjne drewniane krzesełko z przedszkola czy szkoły. Jego produkcja już się rozpoczęła i niebawem będzie ono dostępne w sklepie EMPIS. 

Bądźmy czujni i empatyczni patrząc na trudności uczniów. Nie wszystko jest kwestią motywacji i czasu poświęconego na naukę. Zajęcia wyrównawcze nigdy nie będą „lekarstwem” na przyczynę trudności, lecz jedynie na łagodzenie objawów. Te same objawy, mogą mieć różną przyczynę i wymagać interdyscyplinarnego wsparcia terapeutycznego.

Bibliografia:

  • Ayres A. J. (2021). Integracja sensoryczna a zaburzenia uczenia się. Gdańsk: Grupa Wydawnicza Harmonia.
  • Sally Goddard Blythe (2018). Odruchy, uczenie się i zachowanie. Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN SA.
  • Materiały szkoleniowe 2009-2021 Tomatis Developpement S.A.