Czym jest terapia integracji sensorycznej?

Terapia integracji sensorycznej bardzo często kojarzy się z zabawą, huśtawkami, torem przeszkód czy po prostu ruchem. Dla wielu osób z zewnątrz zajęcia SI wyglądają jak swobodna aktywność dziecka w sali terapeutycznej. W rzeczywistości dobrze prowadzona terapia integracji sensorycznej jest niezwykle precyzyjnym procesem, opartym na wiedzy o rozwoju układu nerwowego, jakości ruchu oraz sposobie, w jaki dziecko odbiera i organizuje bodźce płynące z własnego ciała i otoczenia.

Sztuka terapii SI nie polega na przygotowaniu „fajnych ćwiczeń” ani na realizowaniu gotowego zestawu aktywności. Najważniejsze jest rozumienie dziecka i jego układu nerwowego. To właśnie dlatego dwie pozornie identyczne aktywności mogą mieć zupełnie inne znaczenie terapeutyczne dla różnych dzieci. Jedno dziecko podczas huśtania będzie budowało reakcje równoważne, stabilizację i poczucie bezpieczeństwa posturalnego, a inne w tym samym czasie może doświadczać przeciążenia, chaosu sensorycznego albo lęku. W terapii integracji sensorycznej najważniejsze nie jest więc samo ćwiczenie, ale odpowiedź organizmu dziecka na dane doświadczenie.

 

Co obserwujemy podczas terapii?

Dobrze prowadzona terapia zawsze zaczyna się od bardzo uważnej obserwacji. Terapeuta analizuje nie tylko to, czy dziecko wykonało zadanie, ale przede wszystkim w jaki sposób je wykonało. Ogromne znaczenie ma jakość ruchu, organizacja ciała, napięcie mięśniowe, płynność działania, reakcje emocjonalne, poziom pobudzenia, zdolność planowania ruchu oraz sposób reagowania na nowe wyzwania. To właśnie te subtelne elementy pokazują, na jakim poziomie funkcjonuje układ nerwowy dziecka i od czego należy rozpocząć terapię.

W terapii SI bardzo ważne jest zrozumienie, że układ nerwowy rozwija się warstwowo. Dziecko nie jest w stanie skutecznie budować bardziej złożonych umiejętności, jeśli jego organizm nie czuje się bezpiecznie na poziomie podstawowych procesów sensorycznych. Dlatego terapia nie zaczyna się od „trenowania umiejętności szkolnych”, ćwiczenia stolikowego czy skomplikowanych zadań ruchowych. Najpierw trzeba zadbać o fundamenty – poczucie bezpieczeństwa, organizację ciała, regulację pobudzenia, stabilizację posturalną oraz zdolność odbierania i przetwarzania bodźców sensorycznych.

 

Obronność dotykowa

Szczególnie dobrze widać to u dzieci z obronnością dotykową. Dzieci te często odbierają zwykły dotyk jako coś nieprzyjemnego, zbyt intensywnego lub trudnego do przewidzenia. Mogą unikać określonych ubrań, przeszkadzają im metki, szwy czy gumki w skarpetkach, nie lubią mycia głowy, obcinania paznokci, smarowania kremem albo kontaktu z określonymi fakturami. Często nie chcą brudzić rąk, unikają plasteliny, piany, piasku czy mas sensorycznych. Bardzo ważne jest wtedy zrozumienie, że dziecko nie zachowuje się „na złość” ani „nie przesadza”. Jego układ nerwowy rzeczywiście odbiera te bodźce jako zbyt trudne lub przeciążające.

W takich sytuacjach terapia nie powinna rozpoczynać się od intensywnej stymulacji dotykowej i zmuszania dziecka do kontaktu z trudnymi fakturami. Układ nerwowy najpierw musi poczuć się bezpiecznie. Dlatego terapeuta bardzo często rozpoczyna pracę od aktywności proprioceptywnych – pchania, ciągnięcia, docisków, zawijania, aktywności oporowych czy ćwiczeń angażujących całe ciało. Bodźce proprioceptywne działają regulująco na układ nerwowy, pomagają obniżyć napięcie i zwiększają poczucie bezpieczeństwa w ciele. Dopiero kiedy dziecko zaczyna lepiej tolerować własne ciało i ruch, można stopniowo wprowadzać bardziej zróżnicowane doświadczenia dotykowe.

Ogromne znaczenie ma tutaj dobrowolność. Dziecko nie powinno być zmuszane do kontaktu z bodźcem, którego jeszcze nie jest gotowe tolerować. Terapeuta stopniowo buduje tolerancję układu nerwowego poprzez zabawę, relację, poczucie kontroli oraz możliwość wycofania się z aktywności. Bardzo często to właśnie poczucie wpływu na sytuację jest pierwszym krokiem do zmniejszenia obronności.

 

Niepewność grawitacyjna

Podobnie wygląda praca z dziećmi z niepewnością grawitacyjną i obniżonym poczuciem bezpieczeństwa posturalnego. Dzieci te często boją się wysokości, unikają wspinania, nie lubią schodów ruchomych, ostrożnie poruszają się po nierównym podłożu albo reagują napięciem podczas oderwania nóg od podłoża. Często sprawiają wrażenie bardzo ostrożnych, sztywnych ruchowo lub wycofanych w nowych aktywnościach ruchowych. Dla takich dzieci ruch związany z układem przedsionkowym nie jest przyjemnością, ale źródłem niepokoju.

W takich sytuacjach terapia również nie zaczyna się od intensywnego huśtania czy szybkiego ruchu obrotowego. Najpierw dziecko musi poczuć stabilność i bezpieczeństwo. Początek terapii obejmuje więc zazwyczaj spokojny, przewidywalny ruch, aktywności blisko podłoża, delikatne kołysanie, ćwiczenia stabilizacji centralnej oraz dużą ilość propriocepcji. Dziecko powinno mieć możliwość kontrolowania ruchu i decydowania o jego intensywności. Dopiero kiedy układ nerwowy zaczyna czuć się bezpieczniej, można stopniowo rozszerzać doświadczenia przedsionkowe.

 

Propriocepcja – czucie z mięśni, ścięgien i stawów

W terapii dzieci z trudnościami proprioceptywnymi bardzo często obserwuje się natomiast potrzebę intensywnego ruchu, docisku i mocnych bodźców. Dzieci te bywają „zbyt rozluźnione”, wpadają na przedmioty, używają zbyt dużej lub zbyt małej siły, gryzą, mocno dociskają kredkę, siadają na własnych stopach, szukają mocnego przytulania albo intensywnych aktywności ruchowych. Często mają również trudności z organizacją ruchu, planowaniem motorycznym oraz stabilizacją ciała.

To właśnie propriocepcja daje mózgowi informacje o położeniu ciała, pracy mięśni oraz organizacji ruchu. Jeżeli dziecko ma trudności w tym obszarze, często wpływa to na praksję, koordynację, równowagę, planowanie motoryczne, manipulację czy umiejętności grafomotoryczne. Dlatego terapia bardzo często opiera się tutaj na aktywnościach całego ciała – pchaniu, ciągnięciu, wspinaniu, przeciąganiu, noszeniu, aktywnościach oporowych i ruchu angażującym głębokie partie mięśniowe. Dzięki temu dziecko zaczyna lepiej odczuwać swoje ciało i budować większą świadomość ruchu.

 

Praksja i dyspraksja

Szczególnie wymagającym obszarem terapii są trudności praksji i dyspraksja. Dzieci z dyspraksją często mają trudność już na poziomie pomysłu na działanie. Nie wiedzą, jak rozpocząć aktywność, jak użyć przedmiotu, jak ustawić ciało lub jak zaplanować sekwencję ruchów. Bardzo często długo obserwują inne dzieci, potrzebują wielu podpowiedzi albo szybko rezygnują z nowych aktywności. Mogą sprawiać wrażenie niezgrabnych, chaotycznych ruchowo lub niepewnych w działaniu.

W takich sytuacjach terapia nie może zaczynać się od bardzo złożonych zadań ruchowych. Najpierw dziecko potrzebuje doświadczenia sukcesu, prostych aktywności, zabaw naśladowczych oraz budowania świadomości własnego ciała. Ogromne znaczenie ma tutaj ideacja, czyli zdolność do tworzenia pomysłu na ruch i działanie. Dziecko musi najpierw „poczuć” ruch sensorycznie, zrozumieć go w swoim ciele i doświadczyć go wielokrotnie, zanim zacznie planować go bardziej automatycznie. Dlatego terapeuta często korzysta z modelowania ruchu, przewidywalnej struktury zajęć, dzielenia aktywności na mniejsze etapy oraz dużej ilości powtórzeń.

 

  „Poszukiwacz”

Bardzo ważnym obszarem są również dzieci stale poszukujące bodźców sensorycznych. Dzieci te często są „ciągle w ruchu”, mają trudność z zatrzymaniem się, szybko się rozpraszają, intensywnie poszukują doświadczeń ruchowych i sprawiają wrażenie, jakby ich organizm cały czas potrzebował mocniejszych wrażeń. Często wspinają się, skaczą, wpadają na innych, mocno dociskają ciało lub mają trudność z regulacją emocji i pobudzenia.

Wbrew pozorom terapia takich dzieci nie polega na dostarczaniu jeszcze większej ilości chaotycznego ruchu. Układ nerwowy tych dzieci bardzo często potrzebuje przede wszystkim organizacji, rytmu i przewidywalności. Dlatego początek terapii opiera się zazwyczaj na aktywnościach proprioceptywnych, rytmicznym ruchu, uporządkowanej strukturze zajęć oraz ograniczeniu nadmiaru bodźców. Dopiero później stopniowo zwiększa się poziom trudności i ilość doświadczeń sensorycznych.

 

Stopniowanie trudności

W sztuce terapii integracji sensorycznej ogromne znaczenie ma także odpowiednie stopniowanie trudności. Dziecko powinno doświadczać wyzwań, ale nie ciągłych porażek. Jeżeli aktywność jest zbyt trudna, pojawia się frustracja, napięcie emocjonalne, chaos ruchowy lub wycofanie. Jeżeli natomiast jest zbyt łatwa, układ nerwowy nie otrzymuje wystarczającej ilości bodźców do rozwoju. Najbardziej terapeutyczne są te aktywności, które są trochę trudniejsze niż aktualne możliwości dziecka, ale nadal pozostają osiągalne.

To właśnie wtedy pojawia się reakcja adaptacyjna – moment, w którym dziecko doświadcza sukcesu i zaczyna budować poczucie sprawczości. Dziecko czuje wtedy: „To było trudne, ale zrobiłem to!”. Takie doświadczenia są niezwykle ważne dla rozwoju motywacji wewnętrznej, pewności siebie oraz gotowości do podejmowania kolejnych wyzwań.

 

Coraz częściej podkreśla się również, że terapia integracji sensorycznej to nie tylko ruch i bodźce sensoryczne, ale przede wszystkim relacja. Dziecko rozwija się najlepiej wtedy, kiedy czuje się bezpieczne emocjonalnie, rozumiane i wspierane. Terapeuta nie jest osobą, która „każe wykonywać ćwiczenia”. Jest kimś, kto obserwuje, wspiera, dostosowuje poziom trudności, pomaga dziecku przeżywać sukces oraz budować poczucie kompetencji i bezpieczeństwa we własnym ciele. To właśnie połączenie wiedzy o układzie nerwowym z uważnością na potrzeby dziecka sprawia, że terapia integracji sensorycznej staje się prawdziwą sztuką terapii.

Dlatego pamiętajcie – relacja i poczucie bezpieczeństwa to podstawa, a terapia SI to nie odwzorowywanie aktywności z Instagrama.

Na profilu Lisiego Zakątka znajdziecie mnóstwo aktywności, pomysłów – ale są one tylko inspiracją, którą trzeba zawsze dobrze przemyśleć i dostosować do dziecka i jego trudności.

 

Bibliografia

  1. Integracja sensoryczna. Teoria, diagnoza, terapia. Zbigniew Przyrowski, Wydawnictwo Sensum Mobile & Empis, 2019 r.
  2. Integracja sensoryczna a przetwarzanie sensoryczne. Podręcznik. Redakcja naukowa: Emich-Widera, E., Palicka, I., Przybyla, O., Kazek, B. Warszawa: Wydawnictwo Lekarskie PZWL.