Są dzieci, które ciągle się wspinają, skaczą, wpadają na meble, ściskają mocno podczas przytulania albo wiecznie coś gryzą. Są też takie, które szybko się męczą, unikają ruchu, nie lubią nowych aktywności albo wydają się „nieobecne” w swoim ciele. Bardzo często za tym wszystkim stoi właśnie układ proprioceptywny jeden z najważniejszych, a jednocześnie najmniej znanych „zmysłów”.
Kiedy mówimy o integracji sensorycznej, większość osób myśli o dotyku, słuchu czy wzroku. Tymczasem nasze ciało każdego dnia korzysta również ze zmysłu przedsionkowego i właśnie propriocepcji. To dzięki niej wiemy, gdzie znajdują się nasze ręce i nogi, nawet kiedy zamkniemy oczy. To ona pomaga nam regulować siłę ruchu, utrzymywać postawę, planować ruch i czuć się „bezpiecznie” we własnym ciele.
Najprościej mówiąc to system informacji płynących z mięśni, stawów i więzadeł do mózgu. Układ proprioceptywny nieustannie „melduje”, co robi nasze ciało: czy siedzimy prosto, jak mocno naciskamy kredkę, czy stoimy stabilnie i ile siły potrzebujemy, żeby podnieść kubek, a nie go zgnieść. To trochę jak wewnętrzna mapa ciała.
To nie „niegrzeczność”. Bardzo często to układ nerwowy szuka regulacji.
Nie każde żywe dziecko ma zaburzenia SI. I to bardzo ważne, żeby o tym mówić głośno. Dziś rodzice są bombardowani diagnozami i informacjami z internetu. Tymczasem dzieci rozwijają się w różnym tempie. Współczesne podejście do integracji sensorycznej podkreśla, że patrzymy na funkcjonowanie dziecka całościowo nie na pojedyncze zachowanie.
W dalszej części artykułu przeczytasz co jeszcze powinno Cię zaniepokoić oraz:
I bonus, do artykułu został dołączony film z propozycją ćwiczeń stymulujących układ prioprioceptywny w domu.
Małe ząbki, szybkie paluszki, czyli o szczypaniu dzieci i gryzieniu w oczach terapeuty integracji sensorycznej
Są takie momenty w rodzicielstwie, kiedy człowiek czuje się bardziej jak negocjator w strefie konfliktu niż opiekun małego dziecka. Jednego dnia przytulasy, drugiego… „AŁA!”. Szczypanie. Gryzienie. I to niekoniecznie złośliwe, często zupełnie „znikąd”. Jeśli brzmi znajomo, to spokojnie: nie jesteście sami. A co ważniejsze to zachowanie zwykle coś mówi. I warto się temu przyjrzeć nie jak problemowi do „wyplenienia”, ale jak wiadomości od układu nerwowego dziecka.
Z perspektywy integracji sensorycznej (czyli tego, jak mózg odbiera, porządkuje i wykorzystuje bodźce z ciała i otoczenia), szczypanie i gryzienie to często sposób na regulację.
Małe dzieci, szczególnie w wieku żłobkowym i przedszkolnym, dopiero uczą się: rozpoznawać swoje emocje, radzić sobie z napięciem czy komunikować potrzeby. A że słowa czasem jeszcze nie nadążają za emocjami… w ruch idą zęby i palce.
Z punktu widzenia SI, mogą tu działać różne mechanizmy:
Nie zawsze. I tu ważna rzecz: szczypanie i gryzienie nie mają jednej przyczyny.
Oprócz integracji sensorycznej mogą wchodzić w grę:
Czasem więc oprócz terapeuty SI warto skonsultować się także z psychologiem dziecięcym, szczególnie jeśli zachowanie ma wyraźny związek z emocjami i relacjami.
Nie każde ugryzienie to sygnał alarmowy. Dzieci testują, eksperymentują, uczą się.
Ale warto się zatrzymać i przyjrzeć bliżej, jeśli:
W takich sytuacjach warto skonsultować się ze specjalistą, nie po to, żeby „przypiąć etykietkę”, ale żeby lepiej zrozumieć dziecko.
Gdybyśmy mieli przetłumaczyć szczypanie i gryzienie na język dorosłych, mogłoby to brzmieć tak:
I to jest klucz, nie zatrzymywać się na „nie wolno”, tylko szukać: dlaczego?
Tu zaczyna się dobra wiadomość: naprawdę sporo. Zamiast walczyć z zachowaniem, warto dać dziecku alternatywy i regulację.
W dalszej części artykułu przeczytasz praktyczne wskazówki co możesz zrobić w domu, a także kiedy domowe sposoby to za mało i trzeba udać się specjalisty.
I Jeszcze na koniec, pamiętaj:
Jeśli Wasze dziecko szczypie albo gryzie, to nie znaczy, że „coś poszło nie tak”. To znaczy, że jego układ nerwowy intensywnie się rozwija… i czasem robi to w sposób, który boli (dosłownie).
Waszą rolą nie jest bycie perfekcyjnym rodzicem, tylko wystarczająco dobrym tłumaczem świata takim, który pomaga dziecku zrozumieć siebie.
Zachęcamy do obejrzenia filmu dołączonego do artykuły: o aktywnościach, które warto wprowadzić w domu, gdy dziecko szczypie lub gryzie.
Często rodzic w gabinecie mówi:
„On wygląda jakby był zamyślony.”
„Ona po prostu nie patrzy pod nogi.”
„To chyba taki typ niezdary…”
A ja wtedy odpowiadam: To nie jest kwestia tylko uwagi. To bardzo często kwestia organizacji układu nerwowego. W podejściu integracji sensorycznej, zapoczątkowanym przez Anna Jean Ayres, równowaga to fundament rozwoju. Nie tylko ruchowego, ale też emocjonalnego i poznawczego.
Wyobraź sobie, że Twoje dziecko ma w uchu wewnętrznym bardzo czuły „poziomnik”. To właśnie układ przedsionkowy. On informuje mózg o tym:
Do tego dochodzi układ proprioceptywny, który mówi: „Twoja noga jest zgięta.”/ „Twoje ramię jest uniesione.”/„Stoisz krzywo.” Jeśli te systemy nie współpracują wystarczająco sprawnie, mózg dostaje niepełne lub niedokładne informacje. A jeśli informacje są niedokładne reakcja ruchowa też taka będzie. To trochę tak, jakby GPS pokazywał lokalizację z opóźnieniem. Samochód jedzie, ale nawigacja reaguje chwilę za późno. I wtedy widzimy:
2–3 lata – szkrab wchodzi na kanapę. Wspina się dzielnie, ale przy schodzeniu wygląda jakby tracił orientację. Często siada, zamiast zejść. Albo schodzi tyłem bardzo ostrożnie. To może być naturalny etap rozwoju.
Ale jeśli dziecko:
4–5 lat – szkrab w przedszkolu nie chce brać udziału w zabawach ruchowych. Gdy dzieci stoją na jednej nodze on po 2 sekundach traci równowagę. Podczas siedzenia podpiera głowę ręką. W czasie zajęć leży na dywanie. To może być sygnał słabszej stabilizacji posturalnej.
6 lat i więcej – szkrab nie umie złapać piłki. Jazda na rowerze bez bocznych kółek to ogromne wyzwanie. Wychowawca mówi, że „jest jakby spóźniony ruchowo”. W tym wieku trudności z równowagą zaczynają wpływać na samoocenę. Dziecko zaczyna się porównywać. I to jest moment, kiedy naprawdę nie warto czekać.
Dlaczego jedno dziecko „wyrośnie”, a inne nie? Rozwój układu przedsionkowego zaczyna się bardzo wcześnie – już w życiu płodowym. Ruch w brzuchu mamy, poród, pierwsze turlanie, raczkowanie – to wszystko „programuje” równowagę.
Jeśli dziecko:
to system przedsionkowo-proprioceptywny mógł dostać mniej doświadczeń do organizacji. To nie jest wina rodzica. To kwestia doświadczeń sensorycznych i dojrzewania układu nerwowego.
Niedojrzałość lub zaburzenia układu przedsionkowego.
Dziecko:
Lub przeciwnie stale szuka mocnego ruchu:
Słaba stabilizacja posturalna
Objawy:
Trudności w planowaniu ruchu (dyspraksja)
Dziecko:
W dalszej części artykułu dowiesz się:
Film z propozycjami ćwiczeń.
Pamiętaj, Twoje dziecko nie jest niezdarne. Nie jest leniwe. Nie robi tego specjalnie. Jego układ nerwowy może po prostu potrzebować wsparcia w organizacji bodźców.
Bibliografia
Integracja sensoryczna to proces neurologiczny polegający na odbieraniu, organizowaniu i reagowaniu na bodźce sensoryczne. Ćwiczenia z lycrą dzięki specyfice materiału i sposobom jego wykorzystania mają unikalny potencjał terapeutyczny. Lycrą możemy wspierać zmysły dotyku, propriocepcji i równowagi, zwiększając u dziecka poczucie bezpieczeństwa, koordynację i umiejętność modulacji sensorycznej.
Lycra (elastyczna tkanina, często używana w formie dużych, kolorowych płacht lub hamaków) to materiał o wyjątkowej elastyczności, który:
Praca z lycrą jest dynamiczna i wielozmysłowa- dziecko doświadcza zarówno oporu, jak i wsparcia, co sprzyja adaptacji sensorycznej i emocjonalnej.
Lycra daje opór, który:
To szczególnie ważne u dzieci z podwrażliwością proprioceptywną i przedsionkową oraz nadwrażliwością dotykową.
Ćwiczenia, gdzie dziecko jest zawieszone w lycrze lub porusza się z jej pomocą:
Praca z lycrą często wymaga współdziałania obydwu stron ciała, np. ciągnięcie, pchanie, przesuwanie się w materiale. To wzmacnia:
Otulenie materiałem przypomina dzieciom bezpieczną, ograniczoną przestrzeń, co daje:
Zabawy z lycrą często wymagają:
To wpływa pozytywnie na koncentrację oraz gotowość do nauki.
W dalszej części artykułu poznasz przykłady ćwiczeń z lycrą oraz jak dostosować ćwiczenia do potrzeb dziecka.
Propriocepcja – zmysł ruchu i pozycji ciała Propriocepcja, nazywana również czuciem głębokim lub zmysłem ruchu, została opisana już w XIX wieku (Bell, Sherrington), a dziś wiemy, że odgrywa kluczową rolę w organizacji zachowania. Receptory proprioceptywne mieszczą się w: mięśniach (wrzecionka mięśniowe), ścięgnach (narządy Golgiego), torebkach stawowych i więzadłach. Informują one o: ułożeniu poszczególnych części ciała […]
Nadwrażliwość dotykowa i obronność dotykowa to trudności, które bardzo wyraźnie wpływają na codzienne funkcjonowanie dziecka – zarówno w domu, jak i w przedszkolu czy szkole. Dzieci z takimi trudnościami często reagują napięciem, wycofaniem, unikaniem kontaktu lub silnymi emocjami w odpowiedzi na bodźce, które z perspektywy dorosłych wydają się neutralne. W ujęciu integracji sensorycznej dr Ayres nie są to reakcje „przesadzone”, ale adekwatne do sposobu, w jaki ich układ nerwowy odbiera i interpretuje dotyk (kliknij i sprawdź typologię zaburzeń SI).
Z perspektywy terapeuty kluczowe jest więc nie to, aby dziecko „przyzwyczaić” do dotyku, lecz stworzyć takie warunki, w których informacja dotykowa może zostać bezpiecznie opracowana i zintegrowana przez ośrodkowy układ nerwowy. W tym miejscu ogromną rolę odgrywa zarówno dobrze dobrany sprzęt integracji sensorycznej, jak i aktywności angażujące całe ciało dziecka.
Informacje dotykowe są przekazywane do mózgu różnymi drogami nerwowymi. W kontekście pracy z nadwrażliwością dotykową szczególnie istotne są sznury tylne oraz sznury boczne rdzenia kręgowego, ponieważ odpowiadają za odmienne jakości czucia i różne reakcje układu nerwowego.
Droga sznurów tylnych i bocznych w rdzeniu kręgowym tłumaczy bardzo dużo z tego, co widzimy u dzieci z nadwrażliwością dotykową. Drogi tylnosznurowe odpowiadają przede wszystkim za precyzyjne, „dokładne” czucie: za odbiór delikatnego dotyku, wibracji, informacji z mięśni, ścięgien i stawów, a więc za propriocepcję i rozróżnianie kształtów czy tekstur. Gdy ta droga działa sprawnie, mózg dostaje jasną informację, co dokładnie dotyka ciała, w którym miejscu i z jaką siłą. Dzięki temu dotyk jest bardziej zrozumiały i przewidywalny, a reakcje dziecka stają się spokojniejsze i adekwatne.
Z kolei w sznurach bocznych biegną drogi, które przenoszą przede wszystkim ból i temperaturę oraz bardziej „ochronny” rodzaj dotyku. To system alarmowy organizmu — jego zadaniem jest ostrzeganie, mobilizowanie i zabezpieczanie. Ten system reaguje szybciej, ale działa mniej precyzyjnie. Bardziej interesuje go to, czy coś może być potencjalnie niebezpieczne, niż to, jakie dokładnie ma właściwości.
Twoja darowizna pomoże nam przygotowywać więcej takich treści dlatego zachęcamy do jej udzielenia, w zamian otrzymasz dostęp do pełnej wersji wielu ciekawych artykułów
W pierwszych latach życia dziecka to, co z zewnątrz wygląda jak „zwykła zabawa”, w rzeczywistości jest intensywną pracą układu nerwowego. Niemowlę i małe dziecko uczą się świata przede wszystkim poprzez zmysły i ruch – zanim na dobre pojawią się słowa, reguły czy „ćwiczenia” przy stoliku. To właśnie dlatego tak ważne jest, jakie doświadczenia oferuje mu codzienność: dotyk, kołysanie, woda, faktury, zapachy, ciężar przedmiotów w dłoniach.
W integracji sensorycznej od dawna podkreśla się, że rozwój zmysłów, postawy i ruchu to fundament dla dalszego uczenia się, zachowania i relacji społecznych (Ayres, 2020). Z kolei nowsze publikacje kierowane do rodziców pokazują bardzo konkretnie, jak niemowlę i małe dziecko „pracuje” z bodźcami – i jak można je wspierać prostymi aktywnościami, także w domu (Charęzińska, Szulc, 2023). Niniejszy tekst łączy te perspektywy: teorię integracji sensorycznej oraz praktyczne wskazówki dla rodziców najmłodszych dzieci.
W tekście znajdziesz:
Nauka przez zabawę? Dla niemowlęcia i małego dziecka to codzienność. Zanim dziecko opanuje mowę lub zasady logicznego myślenia, cały świat poznaje za pomocą zmysłów i ruchu. Okazuje się, że zwykłe, domowe aktywności (domowe zabawy sensoryczne) – jak proponowana przez nas zabawa z agarem i figurkami – mogą być kluczowym wsparciem dla rozwoju integracji sensorycznej. Sprawdź, jak zwykła zabawa zamienia się w intensywną pracę młodego układu nerwowego i jak świadomie możesz ją wspierać każdego dnia.
Proste i dostępne zarówno dla rodziców jak i specjalistów ćwiczenie wymagające w praktyce jedynie dmuchanej piłki z uchwytami. Zadaniem dziecka jest skakanie na piłce w taki sposób by omijać ustawione na podłodze przeszkody. To ćwiczenie dostarcza (oprócz ogromnej frajdy) silne bodźce propriocepcji i jest polecane dla dzieci z zaburzeniami podwrażliwości proprioceptywnej (czasem określane również poszukiwaniem bodźców czucia […]
Wyjątkowe miejsce w internecie dla terapeutów zaburzeń Integracji Sensorycznej, jak również dla rodziców szukających porad i pomocy w wychowywaniu swoich maluchów.