Tag

subskrypcja

Inne tagi
Studium przypadku – chłopiec z achondroplazją
Spokojne święta- jak zapobiegać przestymulowaniu?
Dla Rodziców

Spokojne święta- jak zapobiegać przestymulowaniu?

Święta Bożego Narodzenia zwykle kojarzą nam się z radością, bliskością i magią. Jednak dla wielu dzieci, zwłaszcza tych wysoko wrażliwych, z zaburzeniami integracji sensorycznej, neuroróżnorodnych lub po prostu przemęczonych (szkołą, dużą ilością zajęć dodatkowych) – okres ten bywa wyjątkowo obciążający. Ogromna ilość bodźców sensorycznych, wydarzeń, emocji powoduje, że dzieci zamiast chłonąć magię świąt,  mogą po prostu czuć się zwyczajnie źle. A dzieci „zachowują się źle, kiedy czują się źle[1]”, co bardzo często obserwujemy właśnie w okresie świątecznym.

I to nie są dziecięce fanaberie czy histeryzowanie, a zwyczajne przeciążenie układu nerwowego. Dlatego warto więc spojrzeć na święta, przez pryzmat realnych możliwości dziecka oraz dorosłego. Dzięki temu możemy świadomie tworzyć przestrzeń na relację, bliskość i autentyczną radość, zamiast  chaosu i napięcia, który towarzyszy wielu rodzinom w drugiej połowie grudnia.

Dlaczego Święta Bożego Narodzenia mogą być tak bardzo obciążające dla układu nerwowego?

 Przyjrzyjmy się, czego dokładnie może doświadczać układ nerwowy naszego dziecka?

1. Nadmiaru lub niedosytu bodźców sensorycznych:

  • głośna muzyka w sklepach, na ulicy, w domu,
  • duża ilość głośnych i emocjonujących rozmów dookoła,
  • intensywne zapachy świątecznych potraw, świeczek zapachowych, perfum,
  • migające i kolorowe światełka, błyszczące ozdoby,
  • nowe faktury, odświętne i niecodzienne ubrania (niekoniecznie wygodne).

Dla niedojrzałego, wrażliwego lub atypowego układu nerwowego to istny maraton sensoryczny, bez przerwy  regenerację i odpoczynek. To czego potrzebuje dziecko, żeby czuć się dobrze to odpowiednia ilośc bodźców sensorycznych, a zwłaszcza tych pochodzących z bazowych (najważniejszych w rozwoju) systemów zmysłowych: dotyku, przedsionka (układu przedsionkowego) i propriocepcji (tzw. czucie głębokie).

W okresie świąt, może zdecydowanie zabraknąć bezpiecznych aktywności dotykowych, odpwiedniej dawki ruchu i aktywności w której intensywnie pracują mięśnie;-) Długie podróże, siedzenie za stołem lub przed ekranem, zdecydowanie temu nie sprzyjają. Więc oprócz nadmiaru pewnych bodźców, jednocześnie dzieci bardzo częto doświadczają niedosytu innych (najbardziej potrzebnych dla regulacji).

2. Zmian rutyny

Dzieci (i wielu dorosłych także) czują się bezpiecznie, kiedy wiedzą, czego się spodziewać. A niestety święta burzą codzienny rytm: późniejsze kładzenie się spać, liczne podróże, goście w domu i odwiedzanie innych w ich domach, jedzenie o innych porach niż zwykle, nowe potrawy, wiele oczekiwań osób dorosłych co do zachowania.

Układ nerwowy może odbierać  to jako sygnał: „dzieje się coś nowego — trzeba bczujnym, co w konsekwencji może prowadzić do nadmiernego pobudzenia a w konsekwencji do przeciążenia co powoduje reakcje stresowe organizmu z poziomu walki lub ucieczki a nawet zamrożenia.

3. Dużych emocji (czasem za dużych)

Świątecznej radości, bardzo często towarzyszą: presja społeczna, prównania do innych członków rodziny, lęk przed oceną, napięcia rodzinne czy oczekiwania co do idelanych świąt.

Niedojrzały układ nerwowy, nie jest w stanie poradzić sobie ze zbyt silnymi emcojami (nawet jeśli są one przyjemne), lub zbyt dużą ich ilością. Co może powodować jego rozregulowanie. Długie oczekiwanie na pierwszą gwiazdkę, prezenty, gości może być niezwykle wyczerpujące emocjonalnie, przez co dziecko nie ma już zasobów na wieczór wigilijny i kolejne dni.

Pamiętajmy też, że  dzieci nasiąkają emocjami dorosłych — nawet jeśli nic nie mówią, to pokazuą to właśnie poprzez swoje zachowanie. A w wielu domach, przygotowania do świątecznych dni, to istny emocjonalny rollercoaster. Nie bez powodu, okres około świąteczny jest określany jako jeden z najbardziej stresujących w całym roku.

4. Nadmiernych interakcji społecznych

Miłość do bliskich nie oznacza gotowości na ciągłe rozmowy, przytulanie, siedzenie przy stole i uśmiechanie się do zdjęć. Dla wielu dzieci (i wbrew pozorom wielu dorosłych) może to być ta najbardziej trudna część świąt oraz bardzo wyczerpujący wysiłek. A jeśli taki stan trwa przez kilka dni i nie ma czasu oraz możliwości na odpoczynek od licznych  interakcji to mamy przepis na przeciążenie układu nerwowego.

Czym jest przebodźcowanie?

Ma miejsce, gdy układ nerwowy dziecka nie radzi sobie ze zbyt dużą ilością bodźców lub zbyt silnym bodźcem zmysłowym (lub innym). W takiej sytuacji organizm wysyła sygnały o przeciążeniu, które dośc łatwo można zauważyć. W skutek przeciążenia/ przestymulowania bodźcami które bywają też nazywane stresorami – mózg jest w stresie – wydziela się wysoki poziom  kortyzolu, a reakcje dziecka czy dorosłego są nieadekwatne do sytuacji. Zestresowany człowiek może regaować aktywnie: walką lub ucieczką lub biernie: zamrożeniem. I właśnie te reakcje możemy często zaobserwować w święta.

Jak rozpoznać świąteczne przebodźcowanie?

Przyglądając się uważnie naszemu dziecku: jego ciału i zachowaniu. Ciało wysyła sygnały wcześniej niż słowa. Dlatego bardzo ważna jest znajmość symptomów przeciążenia układu nerwowego.

U dzieci mogą to być np:

  • blednięcie lub zaczerwienienie twarzy,
  • marudzenie i płacz „bez powodu”,
  • awantury, „histerie” o drobiazgi, wybuchy złości,
  • agresywne lub autoagresywne zachowania,
  • chowanie się, unikanie patrzenia na innych, mówienia „dzień dobry”,
  • nadpobudliwość,nadmierne pobudzenie aż do wybuchu emocjonalnego,
  • nagłe zmęczenie, opadnięcie z sił a nawet zaśnięcie,
  • odcinanie się, zastyganie, wyłączanie się, nieobecny wzrok,
  • problem z uśnięciem, wyciszeniem,
  • częste wybudzanie się w nocy, w tym z krzykiem.

Nie zapominajmy o osobach dorosłych, u którcy można zaobserwować następujące odczucia i reakcje (zarówno u siebie jak i innych):  

  • napięcie barków,
  • bóle głowy, migreny,
  • drażliwość, płaczliwość
  • spadek cierpliwości,
  • znikanie „na chwilę” do łazienki,
  • poczucie chaosu i przytłoczenia.

Najważniejsze jest pamiętanie w tej całej sytuacji, że to nie jest „złe zachowanie” czy brak wychowania .To reakcja układu nerwowego, który próbuje wrócić do równowagi. W przypadku dorosłych zwykle bardziej kontrolowana i akceptowalna społecznie ale w przypadku dzieci, już niekoniecznie 😉

W dalszej części artykułu przeczytasz:

Jak wspierać dziecko w świątecznym chaosie?

A co z dorosłymi?

CHECKLISTA: JAK OGRANICZYĆ ŚWIĄTECZNE PRZEBODŹCOWANIE (dla dzieci i dorosłych)

 

 

 

Domowe zabawy sensoryczne – jak wspierają rozwój dziecka i co warto o nich wiedzieć?
Niemowlęta i małe dzieci

Domowe zabawy sensoryczne – jak wspierają rozwój dziecka i co warto o nich wiedzieć?

W pierwszych latach życia dziecka to, co z zewnątrz wygląda jak „zwykła zabawa”, w rzeczywistości jest intensywną pracą układu nerwowego. Niemowlę i małe dziecko uczą się świata przede wszystkim poprzez zmysły i ruch – zanim na dobre pojawią się słowa, reguły czy „ćwiczenia” przy stoliku. To właśnie dlatego tak ważne jest, jakie doświadczenia oferuje mu codzienność: dotyk, kołysanie, woda, faktury, zapachy, ciężar przedmiotów w dłoniach.

W integracji sensorycznej od dawna podkreśla się, że rozwój zmysłów, postawy i ruchu to fundament dla dalszego uczenia się, zachowania i relacji społecznych (Ayres, 2020). Z kolei nowsze publikacje kierowane do rodziców pokazują bardzo konkretnie, jak niemowlę i małe dziecko „pracuje” z bodźcami – i jak można je wspierać prostymi aktywnościami, także w domu (Charęzińska, Szulc, 2023). Niniejszy tekst łączy te perspektywy: teorię integracji sensorycznej oraz praktyczne wskazówki dla rodziców najmłodszych dzieci.

W tekście znajdziesz:

Integracja sensoryczna – co to znaczy w praktyce rodzica?

Pierwsze lata życia – zmysły jako główny kanał poznania

Dom jako „sala doświadczeń” – dlaczego zabawy sensoryczne mają sens?

Zabawa z agarem i figurkami – więcej niż „fajny pomysł z Internetu”

Dla kogo taka zabawa jest szczególnie cenna?

Kiedy zabawa to za mało – sygnały alarmowe

Podsumowanie – zabawa jako świadoma forma wsparcia

Nauka przez zabawę? Dla niemowlęcia i małego dziecka to codzienność. Zanim dziecko opanuje mowę lub zasady logicznego myślenia, cały świat poznaje za pomocą zmysłów i ruchu. Okazuje się, że zwykłe, domowe aktywności (domowe zabawy sensoryczne) – jak proponowana przez nas zabawa z agarem i figurkami – mogą być kluczowym wsparciem dla rozwoju integracji sensorycznej. Sprawdź, jak zwykła zabawa zamienia się w intensywną pracę młodego układu nerwowego i jak świadomie możesz ją wspierać każdego dnia.

Lubię pracować z dziećmi, ale nie mam już sił do tych rodziców…
Dla Terapeutów

Lubię pracować z dziećmi, ale nie mam już sił do tych rodziców…

Jednym z problemów, o których często słychać od terapeutów (nie tylko integracji sensorycznej), jest trudność we współpracy na linii terapeuta – rodzic. Z czego to wynika? Co możemy zrobić jako specjaliści, żeby ta współpraca przebiegała miło, łatwo i przyjemnie?

Odpowiedź jest niestety mało satysfakcjonująca i brzmi… TO ZALEŻY.

Zdiagnozuj problem

Zanim zaczniemy szukać strategii, warto zadać sobie pytanie: co nam się nie udaje? Gdzie leży „problem”?

Czy nie ma postępów w terapii, bo rodzice nie stosują się do zaleceń? Może na każdą naszą propozycję słyszymy negację i klasyczne „już próbowaliśmy, nie działa”, a może rodzic jest specjalistą z TikToka i Instagrama? 😉

Tu warto zachować czujność i nie dać się wciągnąć w grę emocjonalną.
Zamiast złości – analiza. Zamiast frustracji – ciekawość.

Zadaj sobie pytanie: czy rodzic naprawdę nie chce, czy po prostu nie może? To robi różnicę.

Ocena rozwoju procesów przetwarzania sensorycznego w zespole Williamsa-Beurena: Studium przypadku
Diagnoza

Ocena rozwoju procesów przetwarzania sensorycznego w zespole Williamsa-Beurena: Studium przypadku

Celem niniejszego artykułu jest opisanie oceny rozwoju procesów integracji sensorycznej w przypadku dziecka z zespołem genetycznym, jakim jest zespół Williamsa. Opisywana przeze mnie interwencja diagnostyczna dotyczyć będzie chłopca w wieku 2 lat i 9 miesięcy, z którym to mama zgłosiła się do mnie na badanie. Badanie przeprowadzono przy pomocy systemu KATIS (Komputerowy asystent terapii integracji sensorycznej – program diagnostyczno-terapeutyczny dla dzieci z ZPS w wieku od 12 miesiąca życia do 4 lat). Ażeby zrozumieć trudności, z jakimi mierzy się ta grupa pacjentów oraz ich odmienny profil funkcjonowania poznawczego, społecznego i emocjonalnego, niezbędna jest krótka charakterystyka zespołu Williamsa.

Zespół Williamsa-Beurena – czym jest

Zespół Williamsa, znany również jako zespół Williamsa-Beurena, to rzadka choroba genetyczna, która wpływa na rozwój fizyczny i psychiczny dzieci. Choroba ta jest wynikiem mikrodelecji chromosomu 7, co prowadzi do utraty ponad 20 genów, w tym tych odpowiedzialnych za produkcję elastyny, białka kluczowego dla elastyczności tkanek. Objawy zespołu obejmują charakterystyczne rysy twarzy, takie jak „twarze elfów”, oraz różnorodne wady w układach organizmu. Wady sercowo-naczyniowe, takie jak nadzastawkowe zwężenie tętnicy głównej, są częste i wynikają z utraty elastyny. Takie zmiany mogą prowadzić do problemów z sercem oraz zwiększonego ryzyka udarów i zawałów. Dzieci z zespołem Williamsa mogą mieć także wady układu moczowego, takie jak zwężenie aorty zstępującej, oraz problemy z nerkami, co prowadzi do częstomoczu i zakażeń dróg moczowych. Często występują również zaburzenia wzroku, takie jak zez i nadwzroczność, oraz problemy z tarczycą i metabolizmem. U dzieci z zespołem Williamsa często obserwuje się opóźnienia w rozwoju motorycznym oraz trudności behawioralne, takie jak lęki i nietypowe zachowania.

O nas

Wyjątkowe miejsce w internecie dla terapeutów zaburzeń Integracji Sensorycznej, jak również dla rodziców szukających porad i pomocy w wychowywaniu swoich maluchów.