Tag

propriocepcja

Inne tagi
Powrót do przedszkola bez presji. Jak przygotować dziecko na zmianę rytmu, większą ilość bodźców i codzienną rutynę?
ADHD czy SPD (zaburzenia przetwarzania sensorycznego)
Aktualności

ADHD czy SPD (zaburzenia przetwarzania sensorycznego)

ADHD jest najczęściej diagnozowanym zaburzeniem neurobehawioralnym w dzieciństwie. Aktualnie szacuje się powszechność ADHD wśród dzieci szkolnych w USA od 4-6% do nawet 13%. W Polsce również szacuje się występowanie tego zespołu u 4 do 6% populacji. Zespół ADHD manifestuje złożoność i różnorodność symptomów, często ujawnia nawrotowy i falowy przebieg. Niestety, nie ma jasności i zgody co do jego oceny i klasyfikacji, metod diagnozowania, sposobów leczenia, usprawniania i korygowania. Po raz pierwszy został opisany w 1902 roku, ale dopiero lata sześćdziesiąte ubiegłego stulecia przyniosły prawdziwy wzrost zainteresowania tą problematyką. Przez lata we wszystkich opisach tego zespołu podkreślano nadmierny poziom aktywności ruchowej i uznawano ją za jeden z wiodących objawów. Dziś przyjmuje się, że w zespole ADHD występuje nieuzasadniona nieumiejętność skupienia uwagi, impulsywność reakcji i nadpobudliwość ruchowa. Według klasyfikacji ICD-10 to zaburzenie neurorozwojowe przejawiające się znaczącymi problemami wykonawczymi, takimi jak hamowanie impulsów i kontrola uwagi. W szkole obserwuje się u dzieci z ADHD najczęściej niezdolność do utrzymania uwagi na zadaniu, kłopoty z organizacją i kończeniem pracy, trudności w dostosowaniu się do poleceń nauczyciela, problemy z utrzymaniem pozycji siedzącej, nadaktywność ruchową czy wreszcie impulsywność emocjonalną. W domu rodzice obserwują również nadaktywność ruchową, niespożytą energię, trudności z dłuższą zabawą, robienie to na co w danej chwili ma się ochotę, nie zwracanie uwagi na niebezpieczeństwo fizyczne, czasem problemy związane ze snem i zaburzenia w relacjach społecznych. Zagadnienie diagnozy ADHD jest niezwykle złożone i kontrowersyjne, wymagające ścisłej współpracy psychologów, pedagogów, lekarzy, rodziców i nauczycieli.

W dalszej części artykułu przeczytasz:

Zaburzenia Przetwarzania Sensorycznego

Podobieństwa i różnice między dziećmi z ADHD i SPD

Profil dziecka nadpobudliwego z SMD

Terapia dziecka pobudliwego z SPD/SMD

Zakończenie

Terapia ręki w teorii integracji sensorycznej
Dla nauczycieli

Terapia ręki w teorii integracji sensorycznej

Istnieje wiele teoretycznych koncepcji terapii ręki i związanych z nimi praktycznymi formami ćwiczeń. Tu zostanie przedstawiona forma terapii ręki oparta o koncepcje teorii integracji sensorycznej. Jest to specyficzna forma terapii i nie obejmuje wszystkich możliwych przyczyn zaburzeń w zakresie rozwoju manualnego dziecka czy w zakresie grafomotoryki. Nie stanowi też zamkniętego zestawu ćwiczeń i nie zawiera jedynego możliwego kanonu układu ćwiczeń. Przedstawiona forma terapii może być łączona z innymi terapiami skupiającymi się na trudnościach grafomotorycznych w tym z terapią psychopedagogiczną.

Terapia ręki jest specjalistycznym zespołem ćwiczeń mających na celu rozwój, przywrócenie czy odbudowę funkcji ręki. Jest szeroko zakrojonym oddziaływaniem na różne problemy związane z utratą lub nieprawidłowym rozwojem funkcji ręki. Może dotyczyć wielu grup w tym np. osób starszych, osób po urazach ręki, osób z różnymi zespołami, ale również dzieci i starszych z uszkodzeniami mózgu w tym np. z mózgowym porażeniem dziecięcym. Bardzo często jest to część rehabilitacji tych osób i powinna być prowadzona przez fizjoterapeutów. Proponowana terapia ręki zakorzeniona w teorii integracji sensorycznej dotyczy nie tylko bezpośrednio problemów związanych z ręką, ale również problemów z postawą, napięciem mięśni czy wrażliwością sensoryczną w szczególności w obrębie dotyku, które pośrednio choć w istotny sposób mają wpływ na sprawne funkcjonowanie ręki.

My w naszym artykule skupimy się na tej części terapii ręki, która odnosi się do małych dzieci w wieku przedszkolnym i młodszo szkolnym, które mają problemy z motoryką małą i w tym obszarze z grafomotoryką, a jednocześnie nie mają zdiagnozowanych problemów neurologicznych wymagających bardziej specjalistycznego podejścia i pracy fizjoterapeuty. Chcemy omówić tylko pewną specyficzną formę terapii ręki opartą o elementy zaczerpnięte z teorii integracji sensorycznej dr J.Ayres. W tym ujęciu terapia ręki to sztuka oceny przyczyn problemów z zakresu małej motoryki kończyny górnej, a więc barku, ramienia łokcia, przedramienia, nadgarstka i dłoni oraz sztuka doboru najlepszego zestawu ćwiczeń dla indywidualnego dziecka. Terapia ta opiera się więc na diagnozie warunkującej dobór szeregu interwencji terapeutycznych opierających się o teorię integracji sensorycznej, Jej celem jest rozwój właściwych funkcji ręki, takich które nie tylko dadzą właściwą sprawność, ale przede wszystkim rozwiną zdolności grafomotoryczne przydatne w procesie edukacji tak by unikać, zapobiegać lub w ostateczności usprawniać zdolności dzieci z dysgrafią.

W dalszej części artykułu przeczytasz:

Zaburzenia procesów integracji sensorycznej w terapii ręki

Diagnoza zaburzeń o bazie sensorycznej w terapii ręki

Czynniki zewnętrzne związane z zaburzeniami grafomotoryki

Proces terapii

Poprawa dystrybucji napięcia mięśni antygrawitacyjnych i integracja tonicznego odruchu błędnikowego

Sztuka terapii integracji sensorycznej
Dla Terapeutów

Sztuka terapii integracji sensorycznej

Czym jest terapia integracji sensorycznej?

Terapia integracji sensorycznej bardzo często kojarzy się z zabawą, huśtawkami, torem przeszkód czy po prostu ruchem. Dla wielu osób z zewnątrz zajęcia SI wyglądają jak swobodna aktywność dziecka w sali terapeutycznej. W rzeczywistości dobrze prowadzona terapia integracji sensorycznej jest niezwykle precyzyjnym procesem, opartym na wiedzy o rozwoju układu nerwowego, jakości ruchu oraz sposobie, w jaki dziecko odbiera i organizuje bodźce płynące z własnego ciała i otoczenia.

Sztuka terapii SI nie polega na przygotowaniu „fajnych ćwiczeń” ani na realizowaniu gotowego zestawu aktywności. Najważniejsze jest rozumienie dziecka i jego układu nerwowego. To właśnie dlatego dwie pozornie identyczne aktywności mogą mieć zupełnie inne znaczenie terapeutyczne dla różnych dzieci. Jedno dziecko podczas huśtania będzie budowało reakcje równoważne, stabilizację i poczucie bezpieczeństwa posturalnego, a inne w tym samym czasie może doświadczać przeciążenia, chaosu sensorycznego albo lęku. W terapii integracji sensorycznej najważniejsze nie jest więc samo ćwiczenie, ale odpowiedź organizmu dziecka na dane doświadczenie.

W dalszej części artykułu przeczytasz:

Co obserwujemy podczas terapii?

Obronność dotykowa

Niepewność grawitacyjna

Propriocepcja – czucie z mięśni, ścięgien i stawów

Praksja i dyspraksja

„Poszukiwacz”

Stopniowanie trudności

Poradnik świadomego Inwestora, czyli jak inwestycja w samodzielne jedzenie sztućcami przekłada się na sprawność w pisaniu
Dla Rodziców

Poradnik świadomego Inwestora, czyli jak inwestycja w samodzielne jedzenie sztućcami przekłada się na sprawność w pisaniu

Nieprzypadkowo nasz świat skonstruowany jest tak, że do uczenia się jednej umiejętności potrzebujemy bazy z innej. Opowiadałam już jak to wygląda w przypadku rozwoju umiejętności (pamiętacie artykuł o diagnozie SI i klockach Tetris?), mówiłam o tym, że budowanie samodzielności jest jak programowanie nowego telewizora (to było w poprzednim odcinku). Teraz pochylmy się nad tym, jak […]

Jak interpretacja świata przez układy sensoryczne wpływa na nasz układ nerwowy?
Dla Rodziców

Jak interpretacja świata przez układy sensoryczne wpływa na nasz układ nerwowy?

Wyobraź sobie, że każdy dźwięk w sklepie brzmi jak alarm, każde dotknięcie metki w koszulce boli jak szpilka, a każda jazda windą wywołuje poczucie, jakby ziemia usuwała się spod nóg. Dla wielu dzieci i dorosłych to nie jest przesada, lecz codzienna rzeczywistość. Różnice w przetwarzaniu informacji sensorycznych mają bezpośredni, naukowy związek z funkcjonowaniem układu nerwowego, a w konsekwencji z zachowaniem, snem, napięciem mięśniowym i gospodarką hormonalną.

W tym artykule chciałabym opowiedzieć w jaki sposób różne zmysły: słuch, dotyk, propriocepcja i układ przedsionkowy kształtują reakcje naszego ciała. Skoncentrujemy się na trzech filarach zdrowia dziecka: układzie współczulnym, przywspółczulnym oraz na części biologicznej, którą określa się często mianem „triady funkcjonowania człowieka”: ciało, emocje i poznanie.

Układ nerwowy jako centralny rozgrywający

Układ współczulny i przywspółczulny tzw. gaz i hamulec

Autonomiczny układ nerwowy dzieli się na dwie główne gałęzie. Układ współczulny (sympatyczny) to nasz „gaz” i to on uruchamia reakcję „walcz lub uciekaj” (ang. fight-or-flight), mobilizując tym samym organizm do działania w obliczu zagrożenia. Układ przywspółczulny (parasympatyczny) to tak zwany „hamulec”, który odpowiada za stan „odpoczywam i trawię” (ang. rest-and-digest), regenerację, sen i relaks.

U zdrowego człowieka obie te gałęzie funkcjonują równoważnie. Układ nerwowy płynnie przełącza się między pobudzeniem a wyciszeniem. Problem pojawia się, gdy układy sensoryczne stale wysyłają do mózgu sygnały o „niebezpieczeństwie”, nawet jeśli obiektywnie zagrożenie nie istnieje. Mózg nie oddziela „prawdziwego” niebezpieczeństwa od sensorycznego przeciążenia: reaguje tak samo. Ciężko w to uwierzyć ale w takiej sytuacji nasze ciało naprawdę potrafi interpretować codzienne sytuacje za zagrażające.

Teoria poliwagalna: trzecia gałąź układu nerwowego

Neurobiolog Stephen Porges wprowadził w 1994 roku teorię poliwagalną, która uzupełnia klasyczny podział na współczulny i przywspółczulny o trzecią ścieżkę odpowiedzialną za kontakt społeczny, poczucie bezpieczeństwa i regulację emocji. Gdy dziecko „łapie” sygnały bezpieczeństwa ze środowiska takie jak spokojny głos rodzica, przewidywalny rytm dnia, brak sensorycznego chaosu wówczas ta gałąź jest aktywna. Gdy sygnały są nieczytelne lub przytłaczające, układ nerwowy „cofa się” do bardziej pierwotnych strategii: mobilizacji (współczulny) lub zamrożenia (grzbietowa gałąź nerwu błędnego).

Układy sensoryczne to więcej niż pięć zmysłów

Powszechnie mówimy o pięciu zmysłach: wzroku, słuchu, węchu, smaku i dotyku. Jednak z neurobiologicznego punktu widzenia funkcjonujemy dzięki co najmniej ośmiu układom zmysłowym. Dwa z nich – układ proprioceptywny i układ przedsionkowy są kluczowe dla regulacji układu nerwowego, a rodzice rzadko o nich słyszą.

Propriocepcja jako zmysł „ciała w przestrzeni”

Propriocepcja dostarcza mózgowi informacji o położeniu naszych mięśni i stawów -nawet bez udziału wzroku. Dzięki niej wiemy, czy stoimy prosto, ile siły użyć trzymając kubek, albo jak mocno przytulić drugą osobę, żeby ją nie zabolało. Dzieci z obniżoną reaktywnością proprioceptywną często poszukują mocnych bodźców w aktywny sposób np. bijąc, skacząc czy rzucając się na podłogę z całej siły. To nie błąd wychowawczy ale ich bardzo silna potrzeba dostarczenia sobie bodźców, tak żeby „lepiej poczuć swoje ciało”.

Układ przedsionkowy jako zmysł równowagi i ruchu

Układ przedsionkowy, zlokalizowany w uchu wewnętrznym, rejestruje ruch głowy i zmiany położenia ciała. Wysyła sygnały do móżdżku, jąder pnia mózgu oraz do kory mózgowej, ściśle współpracując z układem wzrokowym i propriocepcją. Ma bezpośredni wpływ na napięcie mięśniowe, regulację pobudzenia i stabilizację wzroku.

Badania Yates, B. J., & Miller, A. D. (1994). nad integracją sensoryczną wykazały, że dzieci z wysoko reaktywnym układem przedsionkowym wykazują znacząco wyższy poziom pobudzenia układu współczulnego oraz trudności w modulacji reakcji. Innymi słowy ich układ nerwowy przez cały dzień pracuje na „podwyższonych obrotach”.

Gdy układ przedsionkowy jest nadreaktywny wywołuje efekt domina

Wyobraźmy sobie dziecko, które reaguje paniką na huśtawkę, nie znosi jazdy windą, płacze przy zmianie pozycji ciała i w ogóle nie eksploruje placów zabaw. Rodzice często słyszą: „wyrośnie z tego” albo „taki ma charakter”. Tymczasem za tymi zachowaniami może kryć się konkretna neurobiologia.

Stymulacja układu prioprioceptywnego w domu
Dla Rodziców

Stymulacja układu prioprioceptywnego w domu

Propriocepcja u dzieci

Są dzieci, które ciągle się wspinają, skaczą, wpadają na meble, ściskają mocno podczas przytulania albo wiecznie coś gryzą. Są też takie, które szybko się męczą, unikają ruchu, nie lubią nowych aktywności albo wydają się „nieobecne” w swoim ciele. Bardzo często za tym wszystkim stoi właśnie układ proprioceptywny jeden z najważniejszych, a jednocześnie najmniej znanych „zmysłów”.

Kiedy mówimy o integracji sensorycznej, większość osób myśli o dotyku, słuchu czy wzroku. Tymczasem nasze ciało każdego dnia korzysta również ze zmysłu przedsionkowego i właśnie propriocepcji. To dzięki niej wiemy, gdzie znajdują się nasze ręce i nogi, nawet kiedy zamkniemy oczy. To ona pomaga nam regulować siłę ruchu, utrzymywać postawę, planować ruch i czuć się „bezpiecznie” we własnym ciele.  

Czym właściwie jest propriocepcja?

Najprościej mówiąc to system informacji płynących z mięśni, stawów i więzadeł do mózgu. Układ proprioceptywny nieustannie „melduje”, co robi nasze ciało: czy siedzimy prosto, jak mocno naciskamy kredkę, czy stoimy stabilnie i ile siły potrzebujemy, żeby podnieść kubek, a nie go zgnieść.   To trochę jak wewnętrzna mapa ciała.

Dzięki dobrze działającej propriocepcji dziecko:
  • Kontroluje swoje ruchy
  • Ma odpowiednie napięcie mięśniowe
  • Lepiej planuje ruch
  • Sprawniej się uczy
  • Łatwiej reguluje emocje
  • Czuje większy spokój i bezpieczeństwo
I tutaj pojawia się coś bardzo ważnego: układ proprioceptywny nie działa w oderwaniu od emocji. Coraz częściej terapeuci, fizjoterapeuci, osteopaci i psychologowie patrzą na dziecko całościowo. Ciało, emocje, relacje i układ nerwowy są ze sobą mocno połączone.
Dziecko, które jest przebodźcowane, zestresowane lub ma trudność z regulacją emocji, często będzie szukało mocnych, agresywnych wręcz bodźców proprioceptywnych. Dlatego niektóre dzieci:
  • Rzucają się na poduszki
  • Mocno się przytulają
  • Gryzą rękawy
  • Skaczą bez końca
  • Wpadają na innych
  • Lubią być zawijane w koce
  • Śpią lepiej pod ciężką kołdrą

To nie „niegrzeczność”. Bardzo często to układ nerwowy szuka regulacji.

Kiedy warto przyjrzeć się propriocepcji?

Nie każde żywe dziecko ma zaburzenia SI. I to bardzo ważne, żeby o tym mówić głośno. Dziś rodzice są bombardowani diagnozami i informacjami z internetu. Tymczasem dzieci rozwijają się w różnym tempie. Współczesne podejście do integracji sensorycznej podkreśla, że patrzymy na funkcjonowanie dziecka całościowo nie na pojedyncze zachowanie.  

Ale są pewne sygnały, które mogą sugerować trudności w obrębie propriocepcji:
  • Częste potykanie się i wpadanie na przedmioty
  • Bardzo mocne albo bardzo słabe przytulanie
  • Zbyt duża siła podczas zabawy
  • Problemy z oceną nacisku
  • Obniżone lub wzmożone napięcie mięśniowe
  • Trudności z koncentracją
  • Potrzeba ciągłego ruchu
  • Niechęć do nowych aktywności ruchowych
  • „Wiercenie się” podczas siedzenia
  • Gryzienie przedmiotów
  • Trudności z planowaniem ruchu
  • Szybkie męczenie się
  • Problemy grafomotoryczne

W dalszej części artykułu przeczytasz co jeszcze powinno Cię zaniepokoić oraz:

Jak stymulować układ proprioceptywny w domu?

Co jest ważniejsze niż same ćwiczenia?

I bonus, do artykułu został dołączony film z propozycją ćwiczeń stymulujących układ prioprioceptywny w domu. 

Niewidzialna granica. O znaczeniu linii środkowej ciała w rozwoju neuromotorycznym.
Dla Terapeutów

Niewidzialna granica. O znaczeniu linii środkowej ciała w rozwoju neuromotorycznym.

Co to jest linia środka ciała?

Linia środkowa ciała to umowna, pionowa oś, która dzieli ciało na prawą i lewą stronę. Przebiega przez środek głowy, nosa, klatki piersiowej, pępka i miednicy. W codziennym funkcjonowaniu rzadko o niej myślimy, bo sprawny układ nerwowy pozwala nam przekraczać ją automatycznie: prawa ręka sięga po przedmiot leżący po lewej stronie, lewa ręka przytrzymuje kartkę, kiedy prawa pisze, oczy płynnie przesuwają się z lewej strony na prawą podczas czytania.  Ciało organizuje się tak, żeby ruch był celowy, ekonomiczny i automatyczny.

U dziecka ta umiejętność nie pojawia się od razu jako gotowa funkcja. Rozwija się stopniowo, na bazie wcześniejszych doświadczeń ruchowych, czuciowych, przedsionkowych, proprioceptywnych i wzrokowych. Przekraczanie linii środkowej ciała nie jest, więc tylko „sięganiem ręką na drugą stronę”. Jest widocznym efektem dojrzewania wielu procesów: stabilizacji posturalnej, orientacji w schemacie ciała, koordynacji obustronnej, lateralizacji, planowania ruchu, współpracy półkul mózgowych oraz integracji informacji płynących z obu stron ciała.

W ujęciu integracji sensorycznej Jean Ayres trudności w tym obszarze wiążą się przede wszystkim z integracją przedsionkowo-bilateralną, czyli zdolnością do sprawnego łączenia informacji przedsionkowych, proprioceptywnych, dotykowych i wzrokowych w taki sposób, aby obie strony ciała mogły współpracować. Ayres opisywała wzorzec trudności obejmujący m.in. słabszą koordynację obustronną, problemy z sekwencyjnością ruchów, rytmem, równowagą, różnicowaniem stron prawa-lewa i przekraczaniem linii środkowej ciała.

Jak przebiega nauka przekraczania środka ciała?

Rozwój przekraczania linii środkowej zaczyna się dużo wcześniej, niż dziecko usiądzie przy stoliku i zacznie rysować. Już w pierwszych miesiącach życia buduje się podstawa: dziecko uczy się kontroli głowy, stabilizacji tułowia, przenoszenia ciężaru ciała, łączenia rąk w linii środkowej, oglądania własnych dłoni, obracania się, sięgania po zabawkę i stopniowego organizowania ruchu wokół osi ciała. Kiedy niemowlę leży na plecach i zaczyna łączyć dłonie przed sobą, wkładać ręce do buzi, patrzeć na swoje ręce, a później sięgać po zabawkę raz jedną, raz drugą ręką, układ nerwowy uczy się, że ciało ma dwie strony, ale należy do jednej całości. Kiedy dziecko obraca się z pleców na brzuch, podpiera na przedramionach, przenosi ciężar ciała, pełza, czworakuje, siada i zmienia pozycje, jego mózg stale porządkuje informacje o tym, gdzie jest głowa, tułów, kończyny i jak można nimi sterować względem grawitacji.

Bardzo ważnym etapem jest czworakowanie. Nie dlatego, że każde dziecko musi czworakować identycznie i przez określoną liczbę miesięcy, ale dlatego, że naprzemienna praca rąk i nóg, przenoszenie ciężaru ciała, rotacja tułowia i stabilizacja obręczy barkowej tworzą warunki do dojrzewania koordynacji obustronnej. W czworakowaniu prawa i lewa strona ciała nie działają już osobno, ale muszą wejść w rytm, sekwencję i współpracę. To jest bardzo ważna baza dla późniejszego przekraczania linii środkowej, ruchów naprzemiennych, orientacji w przestrzeni, planowania motorycznego i pracy ręki.

W dalszej części artykułu przeczytasz:

A co dzieje się w mózgu?

Jak wyglądają trudności z przekraczaniem linii środka?

Przekraczanie linii środkowej ciała a funkcje wzrokowe

Przetwarzanie słuchowe i mowa

Co powoduje trudności z przekraczaniem linii środka?

Na co możemy zwrócić uwagę w rozwoju dziecka?

Jak możemy pomóc dziecku?

Bibliografia:

Mechanizmy posturalne a funkcje wzrokowe. Znaczenie, badania, ćwiczenia.Rosłonek, E. Akademia Ćwiczę Oko.

Integracja sensoryczna w terapii widzenia. Poradnik dla terapeutów i rodziców. Parakiewicz, A. Akademia Ćwiczę Oko, 2020.

Integracja sensoryczna a przetwarzanie sensoryczne. Podręcznik. Redakcja naukowa: Emich-Widera, E., Palicka, I., Przybyla, O., Kazek, B. Warszawa: Wydawnictwo Lekarskie PZWL.

Wzrok i słuch – zmysły wiodące w uczeniu się w aspekcie integracji sensorycznej. Odowska-Szlachcic, B., Mierzejewska, B. Gdańsk: Wydawnictwo Harmonia.

Sensomotoryczna terapia widzenia w praktyce. Rosa, A. Warszawa: PZWL / PWN.

Odruchy, uczenie się i zachowanie. Okno do umysłu dziecka, Goddard Blythe S., Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2018

Integracja sensoryczna. Teoria, diagnoza, terapia. Zbigniew Przyrowski, Wydawnictwo Sensum Mobile & Empis, 2019 r.

Dlaczego dzieci szczypią i gryzą?
Dla Rodziców

Dlaczego dzieci szczypią i gryzą?

Małe ząbki, szybkie paluszki,  czyli o szczypaniu dzieci i gryzieniu w oczach terapeuty integracji sensorycznej

Są takie momenty w rodzicielstwie, kiedy człowiek czuje się bardziej jak negocjator w strefie konfliktu niż opiekun małego dziecka. Jednego dnia przytulasy, drugiego… „AŁA!”. Szczypanie. Gryzienie. I to niekoniecznie złośliwe, często zupełnie „znikąd”. Jeśli brzmi znajomo, to spokojnie: nie jesteście sami. A co ważniejsze  to zachowanie zwykle coś mówi. I warto się temu przyjrzeć nie jak problemowi do „wyplenienia”, ale jak wiadomości od układu nerwowego dziecka.

Dlaczego dzieci szczypią i gryzą?

Z perspektywy integracji sensorycznej (czyli tego, jak mózg odbiera, porządkuje i wykorzystuje bodźce z ciała i otoczenia), szczypanie i gryzienie to często sposób na regulację.

Małe dzieci, szczególnie w wieku żłobkowym i przedszkolnym, dopiero uczą się: rozpoznawać swoje emocje, radzić sobie z napięciem czy komunikować potrzeby. A że słowa czasem jeszcze nie nadążają za emocjami… w ruch idą zęby i palce.

Z punktu widzenia SI, mogą tu działać różne mechanizmy:

  1. Poszukiwanie bodźców
    Niektóre dzieci potrzebują więcej intensywnych wrażeń, żeby poczuć swoje ciało. Gryzienie i szczypanie dostarcza bardzo wyraźnych bodźców dotykowych i proprioceptywnych (czyli czucia głębokiego). To trochę jak „podkręcenie głośności” w układzie nerwowym.
  2. Nadwrażliwość i przeciążenie
    Paradoksalnie  inne dzieci reagują tak, bo mają za dużo bodźców. Hałas, tłum, zmiana planu… i układ nerwowy mówi: „Nie ogarniam!”. Wtedy szczypnięcie może być formą rozładowania napięcia.
  3. Trudności w regulacji emocji
    Frustracja, złość, zazdrość, ekscytacja,  wszystko to może „wylać się” przez ciało. Dziecko nie mówi: „Jestem przebodźcowany i potrzebuję regulacji”. Ono… szczypie.
  4. Komunikacja
    Czasem to po prostu komunikat: „Zauważ mnie”, „Nie podoba mi się to”, „Chcę tej zabawki”.

Czy to tylko integracja sensoryczna?

Nie zawsze. I tu ważna rzecz: szczypanie i gryzienie nie mają jednej przyczyny.

Oprócz integracji sensorycznej mogą wchodzić w grę:

  • rozwój emocjonalny (norma wieku),
  • temperament dziecka,
  • sytuacja w grupie (np. żłobek/przedszkole),
  • trudności w komunikacji (np. opóźniony rozwój mowy),
  • napięcia w relacjach.

Czasem więc oprócz terapeuty SI warto skonsultować się także z psychologiem dziecięcym, szczególnie jeśli zachowanie ma wyraźny związek z emocjami i relacjami.

Co powinno zaniepokoić?

Nie każde ugryzienie to sygnał alarmowy. Dzieci testują, eksperymentują, uczą się.

Ale warto się zatrzymać i przyjrzeć bliżej, jeśli:

  • zachowania są bardzo częste i intensywne,
  • dziecko nie reaguje na próby zatrzymania,
  • pojawiają się silne reakcje emocjonalne (np. wybuchy, autoagresja),
  • dziecko wydaje się ciągle „na wysokich obrotach” albo przeciwnie, bardzo wycofane,
  • zachowanie utrzymuje się długo mimo prób wsparcia,
  • pojawiają się inne trudności (np. ze snem, jedzeniem, koncentracją).

W takich sytuacjach warto skonsultować się ze specjalistą, nie po to, żeby „przypiąć etykietkę”, ale żeby lepiej zrozumieć dziecko.

Co dziecko próbuje nam powiedzieć?

Gdybyśmy mieli przetłumaczyć szczypanie i gryzienie na język dorosłych, mogłoby to brzmieć tak:

  • „Potrzebuję mocnych bodźców!”
  • „Jest mi za dużo!”
  • „Nie umiem powiedzieć, że jestem zły!”
  • „Zauważ mnie!”
  • „Pomóż mi się uspokoić!”

I to jest klucz,  nie zatrzymywać się na „nie wolno”, tylko szukać: dlaczego?

Co można zrobić w domu?

Tu zaczyna się dobra wiadomość: naprawdę sporo. Zamiast walczyć z zachowaniem, warto dać dziecku alternatywy i regulację.

W dalszej części artykułu przeczytasz praktyczne wskazówki co możesz zrobić w domu, a także kiedy domowe sposoby to za mało i trzeba udać się specjalisty.

I Jeszcze na koniec, pamiętaj:

Jeśli Wasze dziecko szczypie albo gryzie, to nie znaczy, że „coś poszło nie tak”. To znaczy, że jego układ nerwowy intensywnie się rozwija… i czasem robi to w sposób, który boli (dosłownie).

Waszą rolą nie jest bycie perfekcyjnym rodzicem, tylko wystarczająco dobrym tłumaczem świata  takim, który pomaga dziecku zrozumieć siebie.

Zachęcamy do obejrzenia filmu dołączonego do artykuły: o aktywnościach, które warto wprowadzić w domu, gdy dziecko szczypie lub gryzie.

O nas

Wyjątkowe miejsce w internecie dla terapeutów zaburzeń Integracji Sensorycznej, jak również dla rodziców szukających porad i pomocy w wychowywaniu swoich maluchów.